poniedziałek, 13 marca 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Karol z Najmita.net.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie TUTAJ.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Karol, który od marca 2011 roku prowadzi blog Najmita.net.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Karol: Pamiętam, że gdy byłem mały i bawiłem się żołnierzykami na złożonych z klocków domkach, to strasznie mnie irytowała niemożność zdecydowania który ludzik powinien być zdjęty, a który nie. Później jakoś pod koniec podstawówki kuzyn pochwalił mi się swoją Bretonnią, a w liceum gdy zakładaliśmy swój klub fantastyki część chłopaków tłukła w młotka. Grałem wtedy z nimi papierkami udającymi oddziały, a otworzenie okna potrafiło zniweczyć sporą rozgrywkę ;) O dziwo klub nadal istnieje w podobnym składzie osobowym, mimo że w tym roku wypada mu bodaj 15 rocznica istnienia. Na same figurki zdobyłem się dopiero na studiach, wkręcając się w Mordheim. W którym roku? Nie pamiętam.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Karol: Wychodzi na to, że od 18 marca 2011 (kurczę! zaraz 6 rocznica!), kiedy to w burzliwych okolicznościach przestał być stroną społeczności mordheimowej. Przez jakiś czas tylko na niego pisałem, później przypadł mi w całości. Motywacją po dzień dzisiejszy jest głównie sentyment, bo ciężko doszukać się innej.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Karol: Była dostępna i trzeba się jej było nauczyć. Wtedy mi to wystarczyło.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Karol: Jeszcze parę lat temu lubiłem analizować jego statystyki, bo naprawdę ładnie wyglądały. Później musiałem przenieść wszystko na inny serwer i jego narzędzia statystyczne miały za mało kolorków na wykresach i po prostu były brzydkie w kwestiach estetycznych. Obecnie już chyba nawet nie pamiętam gdzie ich szukać. Na dzień dzisiejszy praktycznie w ogóle nie interesuję się ani popularnością, ani promocją strony, choć przyznam, że zrobiło mi się bardzo miło gdy Rafael na fejsiku zaczął odgrzebywać moje wypociny o książkach z Czarnej Biblioteki.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Karol: Biernie podglądam. Gdyby nie "Zebrane z tygodnia" w ogóle bym nie wiedział co się w niej dzieje.
Swojego bloga prowadzisz od wielu lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Karol: Pamiętam, że gdy jeszcze były, to było ich mało. Dość szybko usunąłem tę opcję z "Najmity".
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Karol: Niestety nie.
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Karol: Nie mam. Na niektóre trafiam przez fejsa gdy zainteresują mnie treścią. Kiedyś regularnie odwiedzałem "Polskie figurki", ale od września 2015 ucichły...
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Karol: Od wielkiego dzwonu. Niestety większość rzeczy nie związanych z pracą robię zrywami: gdy mam ochotę na malowanie figurek - przez tydzień maluję figurki; chcę zaprojektować grę - przez tydzień dłubię w edytorach; chcę pooglądać seriale - oglądam seriale. Wszystko to robię przy tym samym biurku, który można nazwać warsztatem ze względu na wyposażenie, ale przyznam szczerze, że gdy tylko mam szansę przy nim nie siedzieć, to korzystam z okazji.

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Karol: Lubię sprawdzone rozwiązania i szukam nowych dopiero wtedy, gdy te mi znane przestają się sprawdzać. Niektóre pojawiają się same w procesie twórczym (na przykład eksperymenty z nowymi materiałami modelarskimi), inne wynikają z braku alternatyw (w życiu nie kupiłbym podkładu Army Painter albo tańszych pędzelków, gdyby nie to, że poprzednich zabrakło w moim sklepie gdy akurat miałem natchnienie na malowanie - ale nie żałuję!).
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem, a może przedsiębiorcą?
Karol: Lubię się postrzegać jako kolekcjonera i projektanta. Intensywnie zbieram metalowe figurki, chętnie projektuję zasady nowych gierek (głównie karcianki, ale i bitewne "Sanctum Mortalis" nie było szczególnie złe) albo modyfikuję te już dostępne (od 2015 roku mam w szufladzie gotowe zasady do "Morgheim", ale czekają z premierą aż pomaluję wszystkie bandy do gotowego miasta - i sobie jeszcze poczekają!). Tylko z graniem jakoś tak krucho, bo w klubie co tydzień mielimy nowe planszówki...
Możesz opowiedzieć więcej o wydawnictwie Baltazar Games? Co znajduje się w ofercie, jakie masz plany na przyszłość?
Karol: Zabawne, bo średnio jest o czym opowiadać. To moja dodatkowa działalność gospodarcza, w której głównym źródłem dochodu są, uwaga: zajęcia z terapii uzależnień behawioralnych, głównie hazardu czy gier. Z początku miało być inaczej, ale wyszło jak zawsze gdy zabiera się za to ktoś, kto nie ma zacięcia do interesów. Na szczęście mam dzięki niemu narzędzia pozwalające mi wydać w seriach dla znajomych dowolną grę, którą sobie wymyślę, a to już coś, bo daje naprawdę sporo satysfakcji. Przez jakiś czas na życzenie kolegi projektowałem kartonowe makiety do bitewniaków, ale ciężko nazwać to szalonym interesem. Obecnie sporo czasu poświęcam dawnemu projektowi "karcianego bitewniaka", w którym kluczowe są dwa założenia: 1) ma mi przynosić frajdę, 2) wszystkie jednostki mają być płci żeńskiej ;) Później przyjdzie czas na coś, w czym będę mógł używać swoich figurek, ale nie będzie zajmować tyle miejsca co makiety :P Jak ktoś chce być na bieżąco, to zapraszam na stronę fejsikową.
Masz jeszcze swoją kolekcję modeli? Wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Karol: Właściwsze od "jeszcze" byłoby tu słowo "wreszcie". Gdy jakieś 3 lata temu wróciłem w rodzime strony okazało się, że jeden z kolegów z klubu jest całkiem sporym dystrybutorem używanych modeli GW. Od tego czasu, jako mój ulubiony dealer, pozwala mi się dobierać do nowych dostaw zanim wystawi je na allegro. Dzięki temu mam już kilkaset figurek różnego rodzaju i ani jednej konkretnej armii. Nie muszę dodawać, że tylko znikomą część udało mi się pomalować, prawda? Do tego jeśli mogę, to poluję po sklepach na żeńskie modele lub co większe bestie, ale muszę mieć na to natchnienie.

Kupujesz jeszcze modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Karol: Dokładnie jak wyżej.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Karol: Stary Warhammer jako uniwersum. Z czystego sentymentu. Niestety w kwestii systemów rozgrywki nie znalazłem jeszcze takiego, który by mnie nie irytował, choć wciąż mam słabość do Mordheim (dziurawego jak plecy Cezara).
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Karol: Stare, metalowe, piesze demonetki Slaanesh'a. Udało mi się upolować jedną kawaleryjską i powoli już tracę nadzieję.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Karol: W planszówkowe "El Grande" - gdy po kilkunastu rozgrywkach okazało się, że tylko w dwóch (wspólnymi siłami) zepchnięto mnie na drugie miejsce, nie mam już chętnych do grania. A szkoda, bo choć nie jest bitewniakiem, dawała mi strasznie dużo satysfakcji. ;)
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Karol: W karcianego "Sabotażystę", bo obraża krasnoludy. I planszową "Grę o Tron", bo na jej mapie nie da się osiągnąć rozsądnego balansu na wielu graczy- to była kiepska inwestycja zakupowa. Za to nawet nie chcę zaczynać grać w "X-Winga" czy "Armadę", bo rozprzestrzeniają się jak zaraza, a nie podobają mi się modele. W całą resztę gier chętnie gram gdy tylko znajdę czas i chętnych.

Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Karol: Mieszkam sam, więc problem mnie nie dotyczy ;) Rodzina udaje, że o niczym nie wie. Znajomi z pracy nie rozumieją, ale grzecznie tolerują fetysz szefa. Znajomi od gier bardzo się cieszą, reszta ma to gdzieś.
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Karol: Miło wspominam warszawskie turnieje Mordheim sprzed lat, choć to już prehistoria. Gdy tylko mogę, lubię towarzysko wpaść do Chełmży na organizowane przez Garrana mistrzostwa Infinity- sam nie gram, ale uważam to za fajną przygodę. Konwentów zwyczajnie nie lubię, więc unikam. Aż dziw, że angażuję się w klubowe weekendy z grami.
Jakie masz plany malarskie na najbliższą przyszłość?
Karol: Myślę, że samo "wrócić do malowania" już jest wystarczająco precyzyjne. Obecnie skończyłem metalowego Imrika, czeka na mnie banda Gnoblarów, a później się zobaczy. Wiosna idzie, może być ciężko usiedzieć przy biurku.
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Karol: Gdzieś na dwudziestu procentach pomalowanych modeli, zawalony kartonowymi makietami (składowanymi w miarę możliwości poza domem), z jakimś własnym, prostym systemikiem, który nie będzie odstraszał grubością podręcznika. A wszystko to za pieniądze z karcianek!

Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Karol: Sin City! Albo postapokaliptyczne wizje z albumów Louisa Royo! Albo motocyklową wersję Carmageddonu. Albo jakieś wyścigi rydwanów z Ben Hura. Albo przygody Asha z "Martwego Zła". Albo (wstawić dowolny tytuł filmu, bo na każdym dałoby się coś fajnego wydłubać).
Viruk z What the Faux przygotował dla ciebie pytanie: Jak zachęciłbyś/zachęciłabyś do tego hobby?
Karol: Nie zachęcałbym. Bitewniaki to hobby odstraszające zarówno kosztem, komplikacją zasad jak i trudnościami w malowaniu modeli. Z nim się zapoznajesz, podziwiasz i albo łapiesz bakcyla, albo nie. I chyba tych możliwości zapoznawania się z nim najbardziej brakuje. Skoro można robić w muzeach wystawy klocków lego, to i figurkom by się to należało. Panie i panowie - szukajcie muzeów, galerii czy domów kultury, gotowych do robienia wystaw z Waszymi dziełami! To często o wiele większy kaliber sztuki i kultury niż zazwyczaj prezentują!.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Karol: "Z jaką prędkością biega gepard?" ale pewnie za szybko wygooglowałby odpowiedź. A tak na serio: czy zdarzało Ci się zabierać za własne projekty gier? Jeśli tak, to co to było?.
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
KarolJako że całość jest sentymentalna, to i tu będę sentymentalny: chętnie dowiedziałbym się co słychać u Wielebnego z "Kaliber 28mm" i Adaśka z "Adaśkowego Bloga Figurkowego". Dawno nie pisali, a nuż im się na nowo odklei ;).
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Karol: Chciałbym, żeby szybko wiosna przyszła. I dzięki za wywiad!

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 20 lutego 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Viruk z What the Faux...

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie TUTAJ.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Viruk, który od marca 2010 roku prowadzi blog What The Faux.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Viruka teledysk:

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Viruk: O ile dobrze pamiętam to było w 1996 roku. Podczas wakacji zobaczyłem u kolegi pomalowanych Wolnych Marines Capitolu do pierwszoedycyjnego "Warzone". Figurki miały toporne rzeźby, proporcje były mocno niedoskonałe, ale nadrabiały to świetnym klimatem. Potem zacząłem kupować "Magię i Miecz", poczytałem więcej o systemie, uniwersum, zobaczyłem niesamowite ilustracje Paula Bonnera, wsiąkłem na dobre.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Viruk: Zacząłem w marcu 2010. Wcześniej byłem aktywny na kilku forach, wrzucałem zdjęcia pomalowanych przeze mnie figurek w różne miejsca. Jednak fora, często też strony internetowe mają to do siebie, że zdarza im się wygasać, a wraz z nimi ginie cała zawartość.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Viruk: Chciałem w końcu w jakiś bardziej usystematyzowany sposób zacząć dokumentować swoją działalność hobbistyczną. Początkowo blog miał nawet nazwę Independent Painters, prowadziłem go z kolegą, ale od paru lat jestem jedynym autorem. Chętnie zaglądam od czasu do czasu do archiwalnych wpisów, porównuje starsze prace z nowymi, oceniam własne postępy. Zawsze dużą przyjemność sprawiają komentarze, pozwalają też trafić na inne ciekawe blogi o podobnej tematyce.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Viruk: Bardzo rzadko. Pewnie powinienem robić to częściej i wypadałoby może zainteresować się lepszą promocją bloga w sieci, ale niestety nie starcza na to czasu. Póki co jedyną formą promocji jest to, że należę do sieci blogów i dodaję podpis z linkiem do bloga na forach.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Viruk: Mam stałą listę blogów, które odwiedzam regularnie. Wiem z własnego doświadczenia ile czasu i pracy zabiera prowadzenie bloga, dlatego też staram się zostawiać komentarze i dziękować autorom ciekawych wpisów oraz interesujących, inspirujących prac.
Swojego bloga prowadzisz od wielu lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Viruk: Przeważnie są dość krótkie i konkretne. Jeśli ktoś zostawia komentarz na blogu dotyczącego tak mocno specyficznego hobby, to jego treść jest raczej pozytywna. Na szczęście nigdy nie miałem na blogu do czynienia z negatywnymi zjawiskami, hejtem, trollowaniem, itp. Na pewno warto podkreślić kulturę komentarzy, widać też to, że zostawiają je osoby też siedzące w tym hobby po uszy. Pamiętam początki, jeszcze na rozmaitych forach, gdzie zdarzały się nieprzyjemne dyskusje, czasami pojawiały się mocno infantylne treści. Myślę, że dziś każdy piszący komentarz online jest świadomy tego, że treść reprezentuje w jakimś stopniu piszącego i raczej unika się negatywnych treści.

Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Viruk: Tak, był taki jeden od prawników GW jak kiedyś wrzuciłem zdjęcie niewydanej jeszcze figurki Radagasta do Hobbita. ;)
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Viruk: Bardzo wysoko cenię Coloured Dust. Nowe wpisy nie pojawiają się tam często, ale każdy jest na wysokim poziomie. Dzięki recenzjom Arbala kupiłem dużo bardzo przydatnych w warsztacie rzeczy, a przede wszystkim dowiedziałem się czym kierować się i dodać do listy zakupów przy kupnie pierwszego Aerografu. Lubię też Massive Voodoo, za pozytywną energię. Ten blog, a zwłaszcza wpisy Romana to kwintesencja hasła "Happy Painting".

Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Viruk: Od nieco ponad półtora roku jestem szczęśliwym ojcem, a więc siłą rzeczy mam mniej czasu na hobby. Znajduję go przeważnie w nocy, kiedy córeczka już smacznie śpi. Udało mi się wygospodarować przestrzeń na mój warsztat i bardzo to sobie cenię. Możliwość wejścia do osobnego pokoju i zaczęcia pracy bez zbędnych przygotowań to naprawdę duży komfort.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Viruk: Niestety, ale lubię eksperymentować. Nieraz zdarzało mi się kupić farbki, których później praktycznie nie używałem. W efekcie na półeczkach stoi ponad 200 pojemniczków z akrylami, z których część zdążyła już pewnie zaschnąć na dobre. Ale ostatnio staram się ograniczać i kupuję raczej tylko te kolory, które są mi naprawdę potrzebne. Pędzle to inna historia - tutaj stawiam na sprawdzone firmy i po prostu dokupuję kiedy ich stan nie pozwala na dalszą komfortową pracę. Podobnie jest z dodatkami do Aerografu, chociaż tutaj moje doświadczenie nie jest jeszcze duże.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Viruk: Przede wszystkim jestem modelarzem. Ta część hobby, a zwłaszcza malowanie, to dla mnie największa przyjemność. Od paru lat gram w Malifaux i z dużą satysfakcją patrzę na to, jak dobrze rozwija się w Polsce ten system. Gra ma świetną mechanikę kart (naprawdę, nie używa się w niej kości!), niesamowity klimat i uniwersum. Prężnie rozwija się scena turniejowa, środowisko graczy jest też świetne.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Viruk: Maluję etapami, na tyle, na ile czas pozwala. Zostawiając jakąś część skończoną, często zerkam na projekt, wracam do niego myślami w ciągu dnia, kombinuję z barwami korzystając z koła kolorów. W ostatnich latach malowałem głównie modele do Malifaux i często inspirowałem się artworkami z podręcznika. Czasami też wyszukuję zdjęć pomalowanych figurek, nad którymi akurat pracuję i inspiruję się pracami innych malarzy.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Viruk: Po jakimś czasie, jak mi się już figurka opatrzy, zawsze zaczynam dostrzegać elementy, które mogłyby wyglądać lepiej. Tak więc poniekąd chciałbym pomalować ponownie... każdą figurkę.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Viruk: Hungering Darkness - wyjątkowo nieudany model, który miał reprezentować mrocznego Tyranta, a wygląda jak duża kijanka. Musiałem się przy nim zmusić do malowania.

W twojej kolekcji znajduje się sporo modeli, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Viruk: Moja kolekcja jest kompletnie zdominowana przez modele Wyrd Miniatures. Zacząłem od kupowania tych, które mi się najbardziej podobały. Teraz kupuję też pod kątem przydatności w grze. A ponieważ podobają mi się praktycznie wszystkie figurki tej firmy, łatwo przychodzi mi połączenie tych kryteriów wyboru. W ostatnich latach rzadko kiedy sięgam po modele innych firm.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Viruk: Kupuję bezpośrednio od Wyrda jeśli kupuję są to figurki dostępne w przedsprzedaży i łączy się z tym możliwość zdobycia limitowanych modeli. W Polsce najczęściej kupuję w sklepie Vanaheim. Mają bardzo dobrą obsługę klienta i szybko sprowadzają nowości, które mnie interesują.

Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Viruk: Wspomniałem wcześniej o uniwersum Warzone'a. Bardzo ciekawa wizja mrocznej przyszłości i podziału na megakorporacje, która nie jest wyssana z alce i ma nawet elementy realistyczne. Mimo to najciekawsze jest i tak dla mnie uniwersum Malifaux. To prawdziwy eklektyzm, znajdziemy w nim wiktoriański horror, steampunk, dziki Zachód, klasyczny Wschód, gotyk, macki, mieszkające na bagnach i pędzące bimber Gremliny, wiele odwołań do współczesnej kultury (film, muzyka). A wszystko to traktowane nieco z przymrużeniem oka. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Do tego dochodzą ciekawi bohaterowie, których losy są opisywane w kolejnych podręcznikach i w opowiadaniach publikowanych w darmowym e-zinie.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Viruk: Limitowany Bishop z frakcji Outcasts stylizowany na Lobo - postać z komiksów DC
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Viruk: Pierwszą edycję Warzone. Wkręciłem się w system ze starszym bratem i rozegraliśmy tylko kilka bitew. Gra była mocno niedoskonała i były w niej duże dysproporcje pomiędzy jakością jednostek z różnych frakcji. Dzisiaj nie mam już tych figurek, Warzone został wskrzeszony w kolejnej edycji z nowymi modelami. System rozwija się całkiem dobrze, ale mimo to sentyment do tej starej edycji pozostał

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Viruk: Warmachine - kiedyś zainteresował mnie ten system. Skusiło mnie "skirmishowe" podejście do rozgrywki, zaciekawiły mnie figurki. Pomalowałem trochę Cryxu, zagrałem kilka razy, ale nie poczułem klimatu. Zwłaszcza, kiedy system zaczął się rozwijać w stronę gigantycznych modeli i dużych armii. Może za wcześnie się wycofałem i powinienem spróbować innych frakcji, ale na pewno nie żałuję przerzucenia się na Malifaux. Dziś nie wyobrażam sobie powrotu do Warmachine.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Viruk: Bardzo dobrze! Chętnie oglądają moje najnowsze prace, młodszy brat nawet przez jakiś czas też dał się wciągnąć w malowanie. Znajomi też pozytywnie reagują na moje hobby, często są początkowo zaskoczeni i dziwią się kiedy znajduję na nie czas. A przecież wystarczy tylko odmówić sobie trochę snu. ;) Córeczka też wykazuje duże zainteresowanie, chętnie ogląda figurki i bardzo delikatnie się z nimi obchodzi. Wspaniale będzie kiedyś pomalować coś razem!
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Viruk: Staram się regularnie brać udział w turniejach Malifaux. Różnie to wychodzi, ale w zeszłym roku zaliczyłem ich w sumie 8 więc nie mogę narzekać. Grałem głównie w Warszawie w Gentlemen's Club, dwa razy w Vanaheim w Krakowie. Ciężko wyróżnić jakiś turniej, za każdym razem atmosfera była bardzo dobra i każdy turniej miło wspominam (chociaż większych sukcesów póki co nie odniosłem). Gdybym miał wybierać, pewnie byłby to ten, na którym dostałem nagrodę dla najładniej pomalowanej armii.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Viruk: Zredukować zaległości malarskie, zwłaszcza z frakcji Neverborn i... dalej znajdować trochę czasu na malowanie każdego dnia.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Viruk: Chciałbym na pewno lepiej opanować Aerograf - póki co używam go w mocno ograniczonym zakresie. Dużo dały mi trzydniowe warsztaty z Camelem. Pokazały mi też jak dużo mi jeszcze brakuje do tych najlepszych. Mimo to nie odczuwam potrzeby radykalnego poprawiania umiejętności. Jeśli za pięć lat to hobby będzie mi dalej sprawiało tyle przyjemności co dziś, to będę zadowolony.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Viruk: Hmm, może "Mroczną Wieżę" Sephena Kinga? Jest tam dużo ciekawych postaci, potworów, miejsc. Malowałbym...

Anolecrab z Krypty Królów przygotował dla ciebie pytanie: Czy liżesz pędzelek podczas malowania?
Viruk: Tak, czasami nawet przez pomyłkę maczam pędzel w herbacie i... piję dalej.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Viruk: Jak zachęciłbyś/zachęciłabyś do tego hobby?
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
VirukKarol z Najmita.net.
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Viruk: Bardzo cenię moje hobby. To prawdziwa odskocznia od codziennych obowiązków, stresów. Taka pasja pozwala na chwilę w jakimś stopniu oderwać się od rzeczywistości, wymusza zwolnienie obrotów. Myślę, że to bardzo ważne i bardzo potrzebne. Nie mogę też nie wspomnieć o mojej wspaniałej żonie, która nie tylko akceptuje, ale też rozumie i wspiera moje działania hobbistyczne.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Anolecrab z Krypta Królów...

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie TUTAJ.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Anolecrab, który od lutego 2012 roku prowadzi blog Krypta Królów.



Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Anolecraba teledysk:

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Anolecrab: Pierwsze spotkanie z bitewniakami miałem na początku lat 90. W gry bitewne grali dwaj moi przyjaciele, a właściwie próbowali grać. Czasy były ciężkie to i stoły wyglądały biednie. Widząc z jednej strony bandę klonów Leśnych Elfów, z drugiej blok ciężkozbrojnych krasnoludów a pomiędzy nimi zieloną kartka imitująca las - to, lekko pisząc, nie zachęcało mnie to do wydawania mojego kieszonkowego na coś takiego. Koledzy w kolejnych latach poszli nieco dalej ze swoim hobby, ale ja byłem kompletnie poza tym wszystkim. Do roku 2009. Wtedy jeden z owych przyjaciół, będąc moim świadkiem na ślubie wręczył mi w prezencie (właściwie mi i żonie;) zestaw Bitwa o Przełęcz Czaszki. No i się zaczęło....

Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Anolecrab: Wyznaję zasadę, że jeśli nikt nie widzi Twoich figurek to one nie istnieją. Stąd blog :) Chciałem nie tylko podglądać innych jak malują, ale również chwalić się innym swoimi ludkami. Pierwszy wpis opublikowałem w lutym 2012.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Anolecrab: Zdecydowałem się na bloggera bo wtedy był i jest chyba najlepszą darmową platformą CMS. Wcześniej (i później także) pracowałem z Wordpressem, Joomlą i troszeczkę z Drupalem, ale biorąc pod uwagę, że użytkowanie takowych wiąże się z wykupem domeny i jej utrzymywaniem na serwerach, to w przypadku strony hobbystycznej poszedłem w stronę całkowicie darmowej oferty Google. Przed FB broniłem się rękami i nogami ale we wrześniu tego roku uruchomiłem nie tylko blogową stronę FB ale również konto Twittera. Z obu jestem zadowolony bo dają dostęp do ludzi, którzy nie używają pozostałych dwóch platform społecznościowych. Nie mniej "blogspotowa" Krypta Królów pozostaje i nadal będzie moją główną aktywnością w hobby.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Anolecrab: Sprawdzam bo jest, ale nie za często. Blog ma powolną, acz równomiernie rosnącą oglądalność i to mnie cieszy. Gdybym zauważył odwrócenie trendu to bym się wtedy przestraszył:) Moją nową formą promocji bloga jest FB i Twitter. Poza tym nie robię nic więcej. Nie czuję takiej potrzeby. Moje hobby traktuję jako... hobby (!) a strategie promocji potrzebne są tylko dla biznesu.
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Anolecrab: Śledzę całe Bitewne Wrota plus wielu innych niewywrotowych polskich artystów. Często z braku czasu nie robię tego na bieżąco, i raz na tydzień, częściej dwa, zasiadam przy laptopie/tablecie i jadę po wszystkich wpisach w podsumowaniach tygodnia. Zostawiam komentarz wszędzie tam, gdzie ma sens, gdzie trzeba coś napisać czy pochwalić.

Swojego bloga prowadzisz od wielu lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Anolecrab: Hejtu w naszym środowisku zupełnie nie ma. Przez ostatnie lata powoli acz sukcesywnie zwiększała się ilość komentarzy na moim blogu, ale również w całej polskiej, bitewnej blogosferze. I dobrze - takie interakcje tylko zwiększają więzi pomiędzy blogerami i motywują do dalszych prac. Gdyby blogi były ciche to każdy by na tym stracił.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Anolecrab: Komentarz nie, ale komentator, który wpisuje się pod każdy post u mnie i innych wywrotowców tak :) Pozdrawiam Michała z DwarfCrypt ! ;).

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Anolecrab: Są to (bez podlizywania ale jednak) DansE MacabrE, dla stylu w jakim maluje QC, i z tego samego powodu odwiedzam What the FauxDwarfCrypt, Świat Valadoru, Hakostwo, Daredbrush, Blog Maciejusa a dla cholernie dobrych tutoriali Coloured Dust.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Anolecrab: Warsztat? Znaczy się stałe miejsce ?:) Nie mam już od jakiegoś czasu (od chwili gdy pojawił się mały szkrab i gdy podrósł to zabrał pokój tatusia, który był jego warsztatem). Teraz maluję w salonie przed telewizorem, przy kawowym stoliku, wybierając farbki z kartonowego pudła i przyświecając sobie ikeowską lampką. Bo maluję tylko w nocy. Na palcach jednej ręki (dosłownie) mogę policzyć figurki, które malowałem za dnia. A jak noc to za dużo tego czasu nie ma - staram się malować codziennie, minimum 30 minut, ale czasami kończy się to na 2-3 godzinach i o drugiej w nocy idę w końcu spać.... :)

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Anolecrab: Co do farbek to zaczynałem od Vallejo, by potem odkryć Citadele, następnie Army Paintera. Nie jestem przywiązany do marki, lecz już każdy wieloletni modelarz wie, że niektóre kolory są lepsze u Citadeli, inne u Vallejo a inne u pozostałych producentów. Często jest tak, że wpadam po drodze do któregoś z dwóch olsztyńskich moich ulubionych sklepów modelarskich i po prostu kupuję jakąś tam farbkę do testów, czasem jakąś kolejną posypkę albo trawkę. No po prostu zbieractwo! Z kolei z produktów jak wspomniane posypki i trawki ale i masy modelarskie, thinnery, lakiery, pigmenty i inne akcesoria modelarskie to każda jest z innej parafii. Pędzelki po latach malowania i doświadczeń kupuję już tylko u dwóch polskich producentów - MAG-POL i Kozłowski.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Anolecrab: Figurki są do grania! Nie kolekcjonuję niczego acz kupuję tylko to co jest mi potrzebne do gier. Ostatnio wprawdzie tworzę jakieś tam dioramki czy postacie na wystawowych cokołach ale to wyjątki, takie wisienki na torcie, które pozwalają mi myśleć, że jakoś tam ten mój poziom malowania się podnosi. Ale jak to bywa w życiu - jestem bardziej modelarzem niż graczem, bo czasu nie ma i zgrać się trudno z kolegami, choć dusza chce odwrotnie....

Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Anolecrab: Zwykłem nie malować figurek w schematach kolorystycznych w jakich promuje je producent. No bo skoro już na pudełku widzę jak wygląda warjack Khadoru w czerwieni to czemu ja mam dążyć do tego samego? Generalnie eksperymentuję z kolorami lecz staram się by nie było zbyt pstrokato. Zdarzało mi się kilkukrotnie, że figurkę przemalowywałem bo finalnie dobrane przeze mnie kolory ze sobą nie współgrały. Zawsze sprawdzam też w sieci czy przypadkiem ktoś już nie poeksperymentował z takimi kolorami jakimi ja chcę to zrobić - mam wtedy niejako potwierdzenie, że coś takiego może dobrze wyglądać lub wręcz przeciwnie.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Anolecrab: Chciałbym jeszcze raz wrócić do zestawu Bitwa o Przełęcz Czaszki, ale jestem rozdarty, bo kolejnego zestawu kupować nie chcę (i tak już go trudno zdobyć) a przemalowywać swoje pierwsze figurki to tak nie ładnie - jakiś głupi sentyment mam do nich... W pewnym momencie przemalowałem Dragon Slayera z tego zestawu i nie żałuję ale dalej się nie posunę.

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Anolecrab: Takiej jakiej nie czuję. Do tej pory wszystko to co pomalowałem mógłbym pomalować ponownie, w innym stylu i kolorach. Ale z drugiej strony po co? Jest tyle gęsi w zagrodzie to po co pasać wciąż te same?
W twojej kolekcji znajduje się sporo modeli, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Anolecrab: Hm... policzmy: malowałem modele Warhammera FB, Warhammera 40k, Age of Sigmar, Warmachine, Hordes, Infinity, Malifaux, Hasslefree, Ścibora, Mantic, Raging Heroes, I-Kore, Sirens Miniatures, Biohazard, Afterglow, Rage Craft, Spellcrow, CMON, FFG... to chyba wszystkie marki jakie przewinęły się przez moje ręce. Dywersyfikacja pełną parą! Najfajniej malowało mi się te od Infinity, może dlatego, że czuję ich klimat to i dusza wtedy sama maluje. Brygady, czy też drużyny do konkretnej gry wybieram pod względem klimatu a nie czy i jakie bonusy będą dawać mi podczas gier. Dla mnie figurki mają się podobać. Jak tak to nawet przegrana nimi jest wtedy słodka!

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Anolecrab: W chemię i akcesoria zaopatruję się głównie w dwóch sklepach modelarskich w Olsztynie - Emar i Crazy Dwarf. Figurki najczęściej kupuję w sieci (bo lokalnie akurat takich nie ma). We wszystkich możliwych polskich sklepach internetowych mam konto. Nie mam ulubionego dostawcy. Najważniejsze, że nie mam takiego którego nienawidzę ;) Żaden mnie nie zawiódł. Zawsze jeśli jest coś co mogę kupić na miejscu to to robię i nie patrzę, że gdzieś tam w sieci jest taniej o kilka złotych.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Anolecrab: Lubię sci-fi, dlatego Infinity jest dla mnie naturalnym wyborem. I pod względem świata przedstawionego jak i samego systemu, który uważam za najlepszy obecnie na rynku. Poziom fabularny trzyma się za to nieźle systemu Warmachine, w który równie chętnie gram a im dłużej obcuję z Age of Sigmar tym bardziej przypomina mi on wieloświaty Lovecrafta i Andreasa - i to mnie też kręci.

Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Anolecrab: Jest taka. Chciałbym dopaść nową, nietkniętą figurkę Bone Giant z Tomb Kings. Nie kupiłem kiedy miałem szansę a teraz pochlipuję, zwłaszcza gdy widzę ile ludzie chcą za niego na eBayu...
 W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Anolecrab: Nie ponownie ale w ogóle zagrać - chciałbym zagrać w jakiś RPG. Zawsze mnie to omijało a teraz nie ma nikogo z kim można by to było robić. Wszystkich dopadła dorosłość i brak czasu na naukę!

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Anolecrab: Tak po prostu - to w Warhammer FB. Nie lubię cofać się do przeszłości. Może gdyby Warhammer Age of Sigmar mi nie pasowało... ale właśnie mi się podoba, więc... tak, nigdy już nie wrócę do systemu Warhammer FB. I żeby nie było - chodzi mi o sam system, bo Stary Świat jest KAŻDY wie jaki. Na ten czas gram w system Age of Sigmar starymi figurkami Warhammera i niejako w Starym Świecie. I taka forma na razie mi odpowiada.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Anolecrab: Prezenty dostaję od żony tylko takie związane z modelarstwem (albo z drugim moim hobby - czyli komiksami). Rodzice i teściowie nawet szczerze interesują się co ja tam robię. Tak po prawdzie to prawie KAŻDY z mojego otoczenia w około moim wieku ma jakieś 'odchyły', które mogą uchodzić za jakieś dziecięce fanaberie, ale każde hobby w świecie dorosłych ma swój cel - podtrzymywanie uczucia, że jednak świat to nie tylko praca albo inne nieszczęścia. Żona jak mnie brała wiedziała, że jestem komiksiarzem, a kilka tygodni po ślubie nawet pomalowała Szefa Goblinów i Szamana z zestawu Bitwa o Przełęcz Czaszki.

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Anolecrab: W turniejach nie biorę udziału. Głównie dlatego, że w Olsztynie są organizowane takie na duże punkty a ja nawet nie ma tylu modeli w żadnym systemie. A popykałbym sobie turniejowo w Warmachine na 25 pkt, Infinity na 200 pkt, Age of Sigmar na kilka warscrolli, Malifaux na jeden box... Natomiast od roku już wystawiam swoje figurki na konkursach, z niemałymi jak dla mnie sukcesami (czyli dwa wyróżnienia. ;) Szczerze polecam corocznego Hussara w Warszawie, bo klimat tej imprezy jest niesamowity. Na pewno będę jej uczestnikiem zawsze kiedy będę mógł.
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Anolecrab: Mieć w zanadrzu więcej brygad Infinity to zapewne. Nie tylko po to aby się nimi zagrywać ale również dlatego że te figurki wręcz do mnie mówią "weź mnie, popatrz jakie jesteśmy piękne, tknij nas swoim pędzelkiem". Ale wpierw chcę w końcu wyczyścić szafę z zalegających figurek - już jakiś czas temu przestałem je kupować ale one same się lgną jak muszki owocówki ! To tu prezent, tu podarek, tam wygrana. Cholera! A już od jakiegoś czasu krąży mi po głowie projekt robienia filmowych raportów bitewnych ale i tak pewnie nic z tego nie wyjdzie. Jestem człowiekiem, który ceni prywatność a w wideo-raporcie trzeba by było się pokazać! Zgroza! ;) Na pewno będzie też kilka figurkowych planszówek w 2017 bo zainwestowałem w niektóre na kickstarterze więc będę miał pracy zapewne do samego końca roku. ;)

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Anolecrab: Jak zgarniam Grand Prix na Hussarze ! Daa ! ;) 
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Anolecrab: Star Trek to wielki, niewykorzystany potencjał. Wprawdzie mają kosmicznego bitewniaka Star Trek Attack Wing ale mi się marzy taki bitewniak z prawdziwego zdarzenia - taktyczny, skirmishowy, z postaciami a nie statkami. To by było coś.

Potsiat z Gangs of Mordheim przygotował dla ciebie pytanie: Czy malując modele do Malifaux używasz innych technik niż w przypadku Warhammera? Jeśli tak, na czym polegają różnice. Jeśli odpowiedź na powyższe pytanie jest negatywna, to: Figurki do której z obmalowanych przez Ciebie planszówek były najfajniejsze?/Które malowało Ci się najlepiej?
Anolecrab: Moje techniki malowania ciągle się zmieniają. Figurki Malifaux były akurat wszystkie malowane przy użyciu washa i następnie rozjaśniane. Dziś washa nie stosuję tak masowo i każda moja figurka to mniej lub bardziej udany blending. Nie dotyczy to właśnie planszówek, bo tam moim zdaniem figurki nie muszą wyglądać niesamowicie (bo same rzeźby to też nie wyżyny artyzmu), wystarczy, że mają trzy kolory i wash ;) Najładniejsze obecnie na rynku figurki planszówkowe robi moim zdaniem CMON a ich postacie z Arcadii, których kilka miałem przyjemność pomalować są niesamowicie groteskowe i piekielnie fajne do malowania.
Na bohatera wywiadu wskazał cię także Asterix z bloga Świat Valadoru, który przygotował takie dodatkowe pytanie dla ciebie: Który z wpisów na moim blogu (bo zapewne większość jest Ci znana) podoba Ci się najbardziej?
Anolecrab: Najbardziej u Ciebie to zwracam uwagę na pojedyncze modele i ich styl malowania kolorami analogowymi (czyli zbliżonymi do siebie). A ostatnio to byłem pod ogromnym, cholercia, wrażeniem stołu do BloodBowla!

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Anolecrab: Czy liżesz pędzelek podczas malowania? 

I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
AnolecrabViruk z bloga What the Faux.
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Anolecrab: Pozdrowienia dla całej 'wyWrotowej' społeczności i wielkie dzięki dla QC i Maniexa za pracę przy Bitewnych Wrotach. Odwalacie chłopaki niesamowitą robotę ! To kiedy ustawiamy FKB na temat "Piwo" i spotykamy się gdzieś po środku Polski?
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?