poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Dziadu z Lasu.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie TUTAJ.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Dziadu, który od września 2007 roku prowadzi blog Dziadu z Lasu.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Dziada teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.


Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Dziadu: Szczerze mówiąc nie do końca pamiętam. Zawsze zbierałem jakiś ludki i wymyślałem zasady ale takie stricte do gry to chyba będzie polskie wydanie Battletecha kupione w sprzedaży wysyłkowej (mieszkałem z dala od miasta). Oczywiście najważniejsze wydarzenie w życiu to gdy wyszedł koffany Warzonek. :)
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Dziadu: Bloga od września 2007, stronkę od powiedzmy 2002. Po prostu chciałem robić coś więcej z hobby niż granie/malowanie.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Dziadu: Blogspot jest cudownie prosty, w odróżnieniu od strony nie musiałem się niczym przejmować. Ma oczywiście ograniczenia ale na wrzucanie zdjęć pokolorowanych zabawek doskonale się nadaje.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Dziadu: Bardzo rzadko, generalnie jest dla mnie jakoś istotne, zapisanie się do Wrót starczy żeby dotrzeć do zainteresowanych. :)
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Dziadu: Śledzę bardzo aktywnie! Zawsze znajduję inspirację w nowych ludkach współnerdów. Komentuje zdecydowanie za rzadko, postaram się to poprawić. :)

Pierwsze wpisy na twoim blogu pojawiły się w 2002 roku, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniło się to na przestrzeni lat?
Dziadu: Te wpisy z 2002 roku to integracja Lini Frontu z blogiem. Niemniej zmian w komentarzach nie zauważyłem, może tyle że jest ich mniej. ;)
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Dziadu: "Co za kretyn mam nadzieje że jesteś dumny ze swojej pracy " i inne w tym tonie przy filmowych poradnikach modelarskich. :)
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Dziadu: Leśna Kuchnia i pieczenie w dupie*.


Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Dziadu: Za mało :) Problemem nie jest brak czasu a mobilizacji do roboty, celem jest godzina dziennie na mazianie. Warsztat to klasyczny tackostojazk z Hobbyzone na stole.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Dziadu: Prawie 100% GW, trochę z lenistwa bo nie chce mi się poznawać nowych farb.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Dziadu: Zdecydowanie kolekcjonerem! W zasadzie to nawet nie lubię turniejów. Znaczy lubię aspekt towarzyski - spotkanie ziomów, czasem z drugiego końca kraju, ale grać lubię tylko na luzie.


Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Dziadu: Inspiracja oczywiście idzie z całej blogosfery ludkowej. Z materiałów pod konkretny model raczej nie korzystam.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Dziadu: Piechotę Capitolu z pierwszej edycji.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Dziadu: Generalnie malowanie Malifki nie sprawia mi radochy bo wszystko tam jest tak cholernie małe...
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Dziadu: Nie mam pojęcia ile mam modeli. Sporo na pewno będzie Warzone - miałem plan zebrać wszytko co wyszło (brakuje kilku modeli), ale też po 'trochu' innych producentów: GW, Privateer Press, Corvus Belli, Wyrd. Szczerze mówiąc trochę nie panuję nad zakupami. :)

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Dziadu: Stacjonarnie Paradox Cafe, w sieci Mgła.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Dziadu: Oczywiście świat Kronik Mutantów! Pragmatyczna odpowiedź to chyba że to pierwsze uniwersum bitewniakowe które na dobre poznałem. Ale oczywiście to unikalny setting i w ogóle... ;)
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Dziadu: Brakujące ludki do Kronik Mutantów sprzed czasów Warzone, GT Offroad i oczywiście pierwszy Grizzly!.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Dziadu: Pierwsza edycja WZ.


W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Dziadu: Nie spotkałem szczęśliwie tragicznego bitewniaka, ale kilka dramatycznie nudnych planszówek by się znalazło. ;)
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Dziadu: Konsola i mikrofala są odrobinę zazdrosne ale jakoś wypracowaliśmy kompromis.
Czy mógłbyś powiedzieć czytelnikom czym była 'Linia Frontu' i przedstawić historię od początku do końca?
Dziadu: Linia Frontu to strona, którą założyłem na przełomie wieków a która na dobre ruszyła w 2002 roku. Były na niej newsy, przysyłane przez ludzi galerie, opowiadania i na przykład artykuły o fluffie itd i przede wszystkim relacje z turniejów i konwentów. Była też lista kontaktowa graczy i forum, które działa do dziś jako forum Wargamera. Internet się zmienia i w dobie Facebooka, producentów samych wrzucających newsy (choć tu Prodos się trochę opuszcza) i łatwości wystawiania fotek swoich modeli samemu strona straciła sens, w 2015 zawiesiłem działalność a w tym roku integruje jej archiwum z blogiem - najbardziej zależy mi na fotorelacjach ze spotkań ale generalnie 90% 'kontentu' strony powinno się udać w tej czy innej formie zamieścić. Tutaj postaram się wrzucać postępy. Swoją drogą niesamowicie miło jest usłyszeć od nowo poznanego człowieka w knajpie że "wychowywał się na Linii Frontu". :)

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Dziadu: Chodzę na turnieje Warzone Resurrection ale głównie żeby pogadać ze znajomymi, pokibicować i wypić piwo (z reguły są w pubie :)). Wszystkie turnieje, które organizowaliśmy wspominam miło zwłaszcza kiedy przyjeżdżały osoby z całej Polski i znało się praktycznie większość 'sceny' warzonowej, większość tych ludzi już nie jest po prostu innymi graczami a dobrymi kumplami.
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Dziadu: Grywalna armia Cybertroniku, Frostgrave, Khador, Bauhaus, Dark Elfy...

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Dziadu: Mam nadzieję że przynajmniej bardziej regularnie będę malował. Chciałby też zmobilizować się do regularnego grania.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Dziadu: Już kombinowałem jakby Lost Patrol przerobić na Predatora. ;)
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Dziadu: Ile czasu poświęca na wpis, czy pisze kilka dni czy i czeka z publikacją czy wrzuca na żywo?

I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
DziaduZiomek od bitewniakowych pogranicz? :)
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Dziadu: O nie, pisanie nie jest moją mocą stroną (co widać w postach :)), czuję się jak po egzaminie. ;)
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!


Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Piotr z Małe Figurkowo

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie TUTAJ.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Piotr, który od grudnia 2013 roku prowadzi blog Małe Figurkowo.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Piotra teledysk:

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Piotr: Moje pierwsze spotkanie z figurkami to był rok... nie pamiętam. Naprawdę. Pamiętam za to, że byłem chodziłem jeszcze do podstawówki i któregoś brzydkiego, pochmurnego i zimnego kołobrzeskiego dnia udałem się do Ratusza, gdzie przyjechali jacyś starsi (jak na moje oko pewnie w wieku 20+ lat) panowie i prezentowali system jakim była Konfrontacja. Nic nie kupiłem, ale pooglądałem i bardzo mi się spodobało. Zdjęcia w starych numerach Magii i Miecza, które widywałem wcześniej też były zachęcające. Ogólnie gdzieś to zainteresowanie figurkami przewijało się przez cały czas, ale ani nie było za bardzo skąd tego wziąć, ani nie było na to funduszy. Wszystko lekko zaczęło się zmieniać wraz z moim wyjazdem na studia. Znalazł się dostęp do figurek w postaci sklepów, ale jak to często na studiach priorytety były inne, przynajmniej na początku. Nastał rok 2010. W wakacje zamówiłem sobie batalion do Skavenów i kilka farbek. Pomalowałem dwa ogry, bo były największe. Ujrzałem wynik i odstawiłem figurki na przynajmniej rok. Wróciłem w roku 2012 i tak mi już zostało. Jak widać raczej Newhammer ze mnie. ;-).
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Piotr: Bloga nieśmiało prowadzę od roku 2013. Założyłem go, żeby pochwalić się światu swoimi kiepsko pomalowanymi figurkami, a więc z powodów czystko egoistycznych. Tak naprawdę chciałem, żeby inni ludzie komentowali krytycznie moje prace, które samego mnie nie zachwycały, ale nie miałem za bardzo kogo w okolicy zapytać o zdanie i poradę. Obecnie cały czas liczę na uwagi ala Koyoth "highlighty są za mało widoczne". :-).
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Piotr: Blogger wydał mi się naturalnym rozwiązaniem biorąc pod uwagę fakt, że miałem konto pocztowe gmail. To był chyba jedyny, może w sumie dziwny, powód założenia bloga na tej platformie.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Piotr: Rzucam na niego okiem jak wchodzę na bloga, ale tak poza tym to wyleczyłem się ze śledzenia licznika i odwiedzania google analytics jakieś dwa lata temu. Promocja w moim przypadku polega na udostępnianiu nowych postów na portalach społecznościowych, ale to też w ograniczonym zakresie.

W ostatnim czasie na twoim blogu duży nacisk położyłeś na Warmachinę, jak wpłynęło to na popularność bloga i jak widzisz dalszy rozwój tego systemu w Polsce?
Piotr: Bardzo dobre pytanie! Z jednej strony wydawać by się mogło, że pokazywanie innego systemu i figurek od innego producent niż ukochane GW może zwiększyć popularność. Tak się jednak nie stało. Dopiero w momencie, gdy zacząłem przygotowywać podsumowania tygodnia (przewrotnie nazywane przeze mnie po angielsku jako chosen of the week) Warmachine i Hordes coś drgnęło. Od społeczności Warmahordowej otrzymałem dość pozytywny oddźwięk chociaż nie przekłada się to na komentarze. Natomiast same figurki od PP być może wzbudzają mniejsze lub większe zainteresowanie, ale widać po braku komentarzy, że chyba trudno się ludziom do nich odnieść bez znajomości uniwersum. Tutaj jest również moja wina, bo raczej nie grzeszę w swoich postach długimi tekstami. Ogólnie nie jest źle, ale daleka droga do ilości ot choćby komentarzy pod postami związanymi z Młotkiem lub Warheim FS. Sam system nadal chcę promować w polskiej blogosferze, a że również gram w Warmachine regularnie to i skupiam się obecnie głównie na malowaniu figurek od PP. Rozwój... hmmm. W Polsce istnieje obecnie dość silna ekipa graczy, która powoli się powiększa o czym świadczyć może stabilny przyrost członków grupy Warmachine/Hordes Polska na Fejsbuniu. Wpływa na to chyba duży potencjał turniejowy tej gry i jej mechanika oparta na synergiach. Może też mniejsza liczba wymaganych modeli (to akurat ogólny trend możliwy do zaobserwowania w naszym hobby) ma wpływ na wybór WMH? Liczę na to, że ruszy się troszkę bardziej w blogosferze, bo w chwili obecnej to w Polsce regularnie piszę chyba tylko ja i czasami Bearded Orc, a za granicą blogów aktywnych znajdzie się może z 6-7 (nie mówię tutaj o youtubie, gdzie batrepów i podcastów jest mnóstwo).
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Piotr: Śledzę, nie ukrywam. Staram się komentować, ale nie zawsze mi się to udaje. :) Codziennie rano wchodzę na nowości z listy blogów, które obserwuję.
Swojego bloga prowadzisz od kilku lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Piotr: Poziom kultury jest wysoki. To się nie zmieniło. Komentarze od lat dotyczą głównie tego, że coś ładnie wygląda i uważam, że to dobrze.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Piotr: Kiedyś Maniek widząc mojego goblina fanatyka spytał się czy cała banda będzie niebieska, nie wiem czemu, ale rozbawiło mnie to i nadal bawi.
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Piotr: Regularnie odwiedzam wszystkie blogi, które mam wpisane na listę obserwowanych, ale moi faworyci to przede wszystkim (kolejność przypadkowa): DwarfCryptManiexiteShadow GreyKostka DominaDansE MacabrEKuźnia Imarthila czy też The Fantasy Hammer itd. bardzo dalej. Z zagranicznych Courage of CaspiaLightning Shroud i Druid's Dice. Pominąłem mnóstwo z Was, ale jak ktoś chce poznać moje ulubione blogi to polecam zajrzeć na Bitewne Wrota.

Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Piotr: Staram się codziennie posiedzieć przynajmniej 30 min., ale nie zawsze się udaje. Z drugiej strony są dni, zazwyczaj w weekendy, że potrafię siedzieć kilka długich godzin. Warsztat mam, biurko. :)
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Piotr: Na początku byłem fanem produktów od GW. Obecnie dodaję do swoich zasobów produkty Vallejo i P3. Zdarzy się coś od Mig'a, a i nawet miałem krótki romans z 501 Abtailung czy jakoś tak. Jak miałem lat kilkanaście, kilkanaście lat temu to swój jedyny model samolotu pomalowałem Pactrą.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Piotr: Malowanie i kolekcjonowanie postawię w pierwszym rzędzie. Nie ma miesiąca, żebym czegoś nie kupił, a i malowanie sprawia mi przyjemność (ale nie systemów armijnych) Granie zajmuje u mnie ostatnie miejsce, aczkolwiek staram się grać jeden raz w tygodniu.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Piotr: Ja to taki troszkę wyrobnik jestem. Staram się malować to co widzę na pudełku, ale zawsze wyjdzie nie tak :) Inspiracji szukam na blogach i na youtubie. Czasami zdarza mi się naoliwić trybiki i pomyśleć nad tym jak chciałbym, żeby coś wyglądało, ale tak czy siak raczej moje pomysły próbuję wpisać w oficjalne, studyjne ramy proponowane przez producenta. Za kilka lat może będę bardziej kreatywny. Bez pomyłek co prawda nie ma rozwoju, jak mawiają, ale jakoś wydaje na to hobby ciężko zarobione pieniążki, a i chyba z domu jestem nauczony nie niszczenia rzeczy, więc z tym eksperymentowaniem bardzo ostrożnie.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Piotr: Figurki, mnisi do Skavenów. Malowałem ich na początku swojej przygody. Nie dość, że źle badziewnie ich poskładałem, to jeszcze malowanie kłuje moje oczy niczym krojenie cebuli.

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Piotr: Nie ma takiej.
W twojej kolekcji znajduje się sporo modeli, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Piotr: W mojej kolekcji znajduje się sporo modeli różnych producentów pochodzących z różnych legalnych źródeł. Figurki kupuję ze względu na ich wygląd, albo jeżeli w coś gram to kupuję to co akurat wydaje mi się potrzebne do armii. Polecić w 100% za jakość mogę figurki Games Workshop, a z miłości, Privateer Press.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Piotr: Modele kupuję, albo na vanaheim.pl albo mgla.pl. Jak coś jest dostępne to wybieram drugi z wymienionych sklepów ze względu na cenę. W przypadku braku towaru na stanie decyduję się na Vanaheim, bo wiem, że max w przeciągu miesiąca paczka wyruszy w drogę do mua. Lubię również sklep battle-models.com ze względu na szeroki i rzadko spotykany w innych sklepach asortyment. Czasami pojedyncze farby kupuję, albo w szczecińskich Wrotach (Vallejo), albo Fenixie (GW).
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system i dlaczego?
Piotr: Sentymentalnie będzie to oczywiście Stary Świat. Nie miałem okazji natomiast zagrać w LOTR'a czy Hobbita, a myślę, że mogłoby mnie również bardzo wciągnąć. Proszę zauważcie, że słowo klucz jakim jest "sentymentalnie". W Młotka nie grałem w bitewniaka, ale dużo w RPG. Obecnie bardzo podoba mi się świat Żelaznych Królestw wykreowany przez PP na potrzeby Warmachine i Hordes. Uważam, że uniwersum to posiada bardzo ciekawe i cały czas rozbudowywane tło fabularne. Na uwagę zasługuje tutaj zwłaszcza sposób w jaki posuwa się historia do przodu w kolejnych edycjach gry. Skacze ona o kilka lat, a wraz z nią rozwijają się bohaterowie. Zastanawia mnie tylko czy uśmiercą niektóre wiekowe persony za np. edycję lub dwie.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Piotr: Nie pamiętam czy ten wielki szczur z laską od Forge World to też był Vermin Lord?.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Piotr: Battletech, nie ma z kim, a nie mam ani czasu na wyjazdy, ani pomalowanych modeli.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Piotr: Grzybobranie. 
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Piotr: Pozytywnie. Moja druga lepsza połówka bardzo dopinguje mnie jeśli chodzi o malowanie i wspiera w moich planach malarskich. Podobnie siostra. Rodzice okazują umiarkowany optymizm i zainteresowanie. Zazdroszczę sam sobie w tej kwestii.
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Piotr: Staram się uczestniczyć, ale jest to dla mnie nowość. Brałem udział w 3 turniejach na poziomie lokalnym w Warmachine. W kwietniu wybieram się do Poznania na turniej wyższej rangi, ale to bardziej z nadzieją na zagranie przeciwko armiom, których nie ma w lokalnym środowisku. Mam nadzieję również dojechać tym razem na kolejny turniej w Warheim FS do Katowic jeśli taki będzie. To myślę przyszłościowo będzie najciekawsze przeżycie, bo pierwszy raz będę uczestniczył w turnieju w grę, w którą wcześniej nie grałem. :).
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Piotr: Powoli i stabilnie podnosić poziom swoich raczkujących umiejętności. W kwestii figurkowej pomalować coś dużego. Może Stormwall do Cygnaru? :>.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Piotr: Chciałbym lepiej malować, nadal prowadzić blog, ale przede wszystkim móc malować.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Piotr: W wydaniu figurkowym zawsze chciałem zobaczyć The Walking Dead. No i stało się, czuję się spełniony. Nie mam i mieć nie będę. :).
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Piotr: Czy będzie więcej Dropzone Commandera na blogu i jak rozwija się to środowisko w naszym kraju?.
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
PiotrDominik z Kostki Domina, bo Post Human Republic.
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Piotr: Czekam na komentarze i malujcie Warmachine, a jak Wam się nie podoba to Hordy, a jak możecie to grajcie. :)
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

środa, 29 marca 2017

Kości, kostki, kosteczki... Część szósta

Dokładnie rok minął od publikacji pierwszego artykułu o kostkach. Z okazji urodzin - część szósta:)

Pisałem ostatnio, między innymi, o Prawie Wielkich Liczb. Skoro była teoria, dzisiaj relacja z weryfikacji praktycznej. Plan eksperymentu jest prosty - wziąć k6, rzucić wiele razy, zapisać to, co wypadło i zastanowić się, czy można wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Dodam jeszcze, że przy założeniu, że kostka jest w porządku (mam nadzieję, że jest), prawdopodobieństwo wylosowania każdego możliwego wyniku jest równe i wynosi 1/6 czyli około 0,1667. Kiedy omawiałem ten eksperyment z Maniexem stwierdził, że głupio rzucać kostką tyle razy, lepiej wykorzystać gotowy generator, który poda choćby i milion wyników. Trochę racji w tym jest, jednak skoro w grach czy to bitewnych, czy fabularnych, czy planszowych, raczej rzadko stosuje się generatory, zazwyczaj jednak korzysta się z tradycyjnych kości, to i ja przynajmniej na początek porzucam sobie zwykłą kością.


Do rzeczy. Pierwsze 20 losowań dało następujące rezultaty:
2, 6, 6, 5, 1, 6, 2, 6, 2, 4, 1, 1, 3, 1, 3, 6, 5, 1, 3, 4
Po przeliczeniu ile czego wyszło uzupełniłem słupki:

WynikLiczba wystąpieńCzęstość
150,25
230,15
330,15
420,1
520,1
670,25
 
Jak widać idealnie nie jest. Szóstki i jedynki wypadały 2,5 raza częściej niż czwórki i piątki! Dwójki i trójki znalazły się gdzieś pośrodku stawki.

Kolejne 20 losowań:
5, 5, 5, 4, 5, 3, 5, 6, 3, 4, 5, 4, 3, 2, 2, 2, 2, 2, 4, 6
I kolejna tabelka - stan rzeczy po 40 losowaniach:

WynikLiczba wystąpieńCzęstość
150,125
280,2
360,15
460,15
580,2
670,175
 
Częstości rzeczywiście jakby zbiegały do 0,1667. Ale zobaczmy co będzie.

Jedziemy dalej:

4, 2, 4, 3, 2, 2, 2, 2, 5, 3, 3, 6, 2, 1, 2, 4, 2, 1, 4, 3
Po 60 losowaniach wyniki prezentują się następująco:
  
WynikLiczba wystąpieńCzęstość
170,1167
2160,2667
3100,1667
4100,1667
590,15
680,1333
 
Dwójka się niebezpiecznie oddala od stawki, ale trójka i czwórka celują dokładnie w prawdopodobieństwo!

Trochę przyśpieszamy i skaczemy 60 rzutów do przodu:
2, 5, 4, 6, 6, 4, 6, 1, 5, 3, 1, 3, 4, 5, 5, 3, 3, 2, 1, 1,
5, 3, 3, 3, 3, 3, 1, 3, 6, 5, 1, 5, 4, 4, 4, 1, 1, 3, 2, 1,
5, 3, 2, 1, 1, 1, 6, 4, 5, 2, 6, 3, 6, 1, 2, 1, 2, 4, 4, 3.

OK. Rzuciłem kostką w sumie 120 razy. Zestawienie przyjmuje następujące kształty:
 
WynikLiczba wystąpieńCzęstość
1210,175
2230,1917
3240,2
4200,1667
5170,1417
6150,125

Ciąg dalszy już zupełnie hurtem. Kolejne 240 wyników:
 
1 1 2 1 3 3
1 4 4 2 2 1
1 3 3 2 1 1
4 1 6 1 5 1
4 3 4 5 4 5
1 6 1 1 5 3
5 6 2 4 4 4
4 5 4 5 3 4
2 1 3 3 5 6
5 5 4 2 3 5
4 1 6 2 4 3
6 6 6 2 3 2
4 4 2 2 1 2
1 5 3 6 2 2
4 3 5 2 4 5
5 3 2 3 3 5
1 6 4 2 6 1
2 6 5 6 3 5
5 1 6 5 2 2
4 6 1 6 4 5
3 4 6 6 1 1
3 2 3 3 5 3
1 5 4 5 4 6
4 4 1 3 2 1
4 3 6 5 2 2
1 5 3 6 3 2
3 5 4 1 2 4
2 6 3 2 1 3
4 3 6 4 6 2
2 4 4 2 6 1
6 3 3 1 3 3
6 2 6 3 4 5
4 4 3 5 1 2
4 4 3 4 1 5
2 3 3 2 3 2
3 6 3 6 6 6
3 1 5 6 3 2
2 3 5 3 1 1
4 5 6 4 6 5
6 1 2 5 3 2

Uffff! Podsumowanie stanu rzeczy po 360 losowaniach wygląda tak:
  
WynikLiczba wystąpieńCzęstość
1590,1639
2640,1778
3720,2
4620,1722
5520,1444
6510,1417

Myślę, że w tym miejscu powiem stop. Statystycznie powinienem otrzymać po 60 razy każdy możliwy wynik. W praktyce - sześćdziesiątki nie mam żadnej. Jedynek wypadło 59, dwójek 64, trójek 72, czwórek 62, piątek 52 i szóstek 51. 360 losowań to wciąż trochę mało, ale zaczynam mieć podejrzenia, że moja kostka lubi trójki, za to piątek i szóstek nie bardzo:( Z braku pomysłu na to, co zrobić z dziwnymi wynikami, spróbowałem policzyć wariancje dla wartości częstości, żeby sprawdzić, czy się zmniejszają. W końcu w nieskończoności powinniśmy dostać wszędzie równe wartości (1/6), a wariancja określa jak bardzo zmienne są elementy zbioru liczb (zrobiłem to trochę na czuja, ale chyba z grubsza ma to sens). Okazało się, że i owszem, wariancja otrzymanych częstości maleje wraz z ilością losowań, ale nie jakoś super żwawo, raczej opornie i w bólach. Ba! W jednym przypadku (dla wyników po 60 rzutach) zdarzyło się nawet, że parametry poszły w górę zamiast w dół. Cóż. Wprawdzie do nieskończoności naprawdę kawał drogi... ale oczekiwałem, że będzie lepiej.

Możliwe, że kostka jest nieco źle wyważona. Szkoda, że jest za ciężka żeby pływać w wodzie, ale pomyślę nad metodą sprawdzenia. Może jakby nasypać do wody soli i rozpuścić?

Spróbuję powtórzyć eksperyment, tym razem w telegraficznym skrócie i korzystając z pomocy generatora (nie uśmiecha mi się znowu rzucać kilkaset razy):

Tak wygląda nowe 360 wyników losowania k6, tym razem wygenerowane przez maszynę:


6 4 3 4 6 6 3 2 2 5 1 3
5 1 3 5 4 3 6 6 4 2 5 4
2 5 4 1 1 6 2 4 3 1 5 4
2 2 4 3 2 4 2 5 1 6 5 3
5 2 4 5 1 3 1 3 2 3 1 1
1 5 1 2 5 1 2 5 2 5 1 5
6 5 3 6 4 5 2 1 1 4 1 1
6 4 4 6 4 4 1 6 2 6 1 6
3 1 3 4 5 6 3 1 3 6 4 1
3 3 3 2 4 2 3 5 5 5 1 2
4 5 3 4 1 4 5 2 3 6 6 1
4 6 3 5 6 6 6 4 4 2 1 1
2 2 1 6 2 1 1 2 2 3 5 4
3 2 3 3 6 5 4 4 5 6 4 4
4 4 2 6 4 4 4 5 5 6 5 1
4 4 4 3 5 3 2 2 5 5 2 1
6 3 2 2 3 3 4 3 2 6 1 5
1 2 2 1 4 5 1 3 2 5 5 2
6 2 2 5 3 2 3 3 1 2 3 4
3 4 4 4 1 1 2 6 5 4 6 4
5 1 6 3 3 6 6 3 3 1 2 4
1 5 3 2 5 5 5 2 1 1 4 1
5 2 6 2 1 6 4 2 6 2 6 1
4 6 6 1 3 6 3 6 6 1 2 2
4 6 3 3 1 6 4 6 6 1 5 3
3 1 2 5 4 4 4 3 1 1 1 3
6 2 4 3 4 2 3 6 6 3 6 6
1 4 6 2 1 2 3 1 6 4 2 6
6 5 2 2 1 2 3 4 4 4 6 6
2 1 3 6 1 5 2 3 3 5 4 5

Wyniki rozłożyły się następująco:

WynikLiczba wystąpieńCzęstość
1620,1722
2630,1750
3600,1667
4640,1778
5510,1417
6600,1667

Losowań znów było 360, więc każdy jeden wynik w idealnej sytuacji powinien wystąpić 60 razy, co daje 0,1667 czyli 16,67% całej puli. Najmniej wypadło piątek - o 9 mniej, niż możnaby się spodziewać (różnica wyniosła 2,5%). Najwięcej jest tym razem czwórek, o 4 "za dużo" (1,11%). W dwóch przypadkach (trójki i szóstki) wyszło dokładnie tyle, ile miało. Wyniki są nieco bardziej zbieżne z oczekiwanymi, niż w przypadku rzutów moją kostką. Wychodzi, że z kostką nie jest aż tak źle, ale chyba jednak 360 losowań to dość mało.

Spróbuję jeszcze raz, ostatni, w celu weryfikacji. Znowu automatem, ale zwiększę liczbę losowań do, powiedzmy, 12000. Nie będę już wklejał wartości (za dużo ich), tylko samo podliczenie wyników:

WynikLiczba wystąpieńCzęstość
120180,1682
220100,1675
319880,1657
420090,1674
519390,1616
620360,1697

Co wyszło - widać powyżej. Jest lepiej - częstości wyraźnie są coraz bliżej czegoś około 0,1667. Największa odchyłka w minusie jest tym razem na piątkach (-0,5%), w plusie - na szóstkach (+0,3%). Jest lepiej. I pewnie byłoby jeszcze lepiej, gdyby losować dalej. Aż do nieskończoności:) 

Podsumowanie.

Rzucając paręset razy kością, przekonałem się, że 360 rzutów to wcale nie tak dużo, a nazwa "Prawo Wielkich Liczb" naprawdę odnosi się do WIELKICH liczb. Poza tym udało się (chyba) pokazać, że wspomniane prawo to prawda. I to by było z grubsza tyle.

Jak ktoś czuje wewnętrzną potrzebę, to na wikipedii można sobie pooglądać różne mądre wzory i uczone teksty na ten temat. Albo nawet papierową książke przeczytać (bibliografia, podobna jak ostatnio, poniżej).

O czym następnym razem, jeszcze nie wiem. Ale coś wymyślę.

Bibliografia:
1. Wikipedia (Prawo Wielkich Liczb)
2. M. Zakrzewski, T. Żak: Kombinatoryka, prawdopodobieństwo i zdrowy rozsądek
3. Hugo Steinhaus: Orzeł czy reszka?

W cyklu "Kości, kostki, kosteczki..." dotąd ukazało się sześć (licząc z tym) artykułów. Tutaj poprzednie pięć:
Kości, kostki, kosteczki...
Kości, kostki, kosteczki... Część druga
Kości, kostki, kosteczki... Część trzecia
Kości, kostki, kosteczki... Część czwarta
Kości, kostki, kosteczki... Część piąta