poniedziałek, 12 listopada 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Bob z bloga Bob Miniatures.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Bob, który od listopada 2010 roku prowadzi blog Bob Miniatures.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Boba teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Bob: Jeszcze w podstawówce, jakoś 2003? A zaczęło się od gazetek Władca Pierścieni gry strategiczne w Śródziemiu sprzedawanych razem z figurkami w pobliskim kiosku. Już wtedy byłem fanem tego uniwersum i gra figurkowa w nim osadzona od razu wciągnęła mnie w to hobby.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Bob: Od listopada 2010. Chciałem po prostu pochwalić się w środowisku moimi pracami, początkowo związanymi z malowaniem figurek, później oczywiście z rzeźbieniem. Nie ukrywam że na początku blog był też pomocny przy poszukiwaniach klientów zainteresowanych customowymi modelami. Kiedy przechodziłem na rzeźbę cyfrową (i pełen etat jako rzeźbiarz figurkowy) prawie 4 lata temu pozwoliłem blogowi częściowo umrzeć, ale niedawno postanowiłem nadrobić zaległe posty i w miarę na bieżąco dodawać kolejne modele.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Bob: Była darmowa i łatwa w użytkowaniu, a przy tym dawała dużo swobody w konfiguracji szablonu, czego więcej chcieć.

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Bob: Odkąd tylko pamiętam wszyscy wołali na mnie Bob, nikt już nie pamięta dlaczego, ale nazwa Bob's Miniatures wynikła właśnie z tego. ;)
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Bob: Na początku na pewno rosnąca liczba odwiedzin zachęcała mnie do publikacji, a co za tym idzie do spędzania większej ilości czasu nad modelami. Teraz nie ma to dla mnie aż takiego znaczenia, pracuję nad modelami 8 godzin dziennie i publikuję je po prostu kiedy je ukończę, a nie tak często by maksymalnie zwiększyć liczbę odsłon.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
BobProwadzę bloga po prostu jako archiwum moich prac i miejsce gdzie każdy może w komentarzu zostawić swoje uwagi, albo zadać jakieś nurtujące go pytania. Co do regularnych wpisów, teraz staram się codziennie, czy co dwa dni wrzucić po kolei wszystkie archiwalne rendery z tych 3-4 lat przerwy jakie miałem, a kiedy się z tym uporam, tak jak pisałem wyżej, po prostu za każdym razem kiedy ukończę model, podzielę się nim na blogu.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Bob: Na początku śledziłem wiele blogów, z czasem niestety zabrakło na to czasu, później nawet na prowadzenie własnego bloga. Powoli jednak wracam i do śledzenia i do pisania, lubię podziwiać prace innych w figurkowym świecie, choć aktywnym komentatorem nigdy nie byłem i pewnie nigdy nie będę.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Bob: Mój blog nigdy nie był szczególnie pełen komentarzy, wyświetleń każdego postu zawsze było sporo i bardzo mnie to cieszyło, ale komentarze zdarzały się bardzo rzadko i były raczej króciutkie, a szkoda. Zawsze miło poczytać co ludzie myślą o twojej pracy, a krytyczne komentarze to najlepszy sposób żeby poprawić błędy i nie popełniać ich w przyszłości.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Bob: Niestety nic nie przychodzi mi do głowy.

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Bob: Poza blogami kilku rzeźbiarzy, z których niestety większość umarła, które odwiedzam za każdym razem gdy coś opublikują, najczęściej przeklikam tylko kilka najbardziej interesujących linków z Zebranych z Tygodnia i to właściwie tyle. Z ciągle żywych blogów które śledzę mogę polecić Simon Miniatures.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Bob: Od kiedy moje hobby stało się moją pracą całkiem sporo. Oprócz 8 godzin dziennie na rzeźbieniu staram się na bieżąco robić rendery, czasem coś wydrukować na drukarce 3D i pomalować do gablotki. Niestety od dawna już nie miałem okazji zrobić żadnej makiety, co chciałbym zmienić w niedalekiej przyszłości. O graniu nawet nie wspominam. Od bardzo dawna nie miałem okazji zagrać w nic bardziej skomplikowanego niż planszówka.
A jak zmieniło się Twoje podejście hobby od czasu gdy stało się Twoją pracą?
Bob: Na pewno zniknęły problemy z motywacją do rzeźbienia. Dawniej zdarzało się, że siedziałem od rana do nocy nad modelem, a później nie dotykałem go przez miesiąc. Teraz pracuje nad modelami codziennie i średnio raz w tygodniu oddaje gotowy projekt, który wcześniej mógłbym męczyć miesiącami. Co do pozostałych elementów hobby, wiadomo, w związku z pracą mam na nie mniej czasu, przez co zeszły na dalszy plan, choć ostatnio powoli wracam do malowania i tak jak wspomniałem przy innych pytaniach chcę w końcu zabrać się za jakieś dioramy.

Na co jako rzeźbiarz zwracasz największą uwagę oglądając prace innych?
Bob: Jeśli chodzi o rzeźbę, na pewno ogólne proporcje i anatomię, to są podstawy. Jeśli ktoś nie zrobi ich dobrze to żadna ilość detalu nie uratuje figurki. Później oczywiście szczegóły, czy są odpowiednio duże żeby dało się je pomalować, i czy jest ich wystarczająco żeby i niepomalowana figurka dobrze się prezentowała. Przy rzeźbie cyfrowej dochodzi oczywiście kwestia grubości niektórych elementów, łatwo zapomnieć że wiele z nich będzie miało zaledwie parę mm i jeśli nie będą dość grube nie odleją się lub złamią podczas wyciągania z formy.
Zajmujesz się rzeźbą cyfrową, czy próbowałeś rzeźbić w sposób 'tradycyjny'?
Bob: Tak, od tego zaczynałem, konwersje na zlecenie dla ludzi z forum, później całe modele, aż w końcu chcąc zacząć pracować przy produkcji masowej nauczyłem się rzeźby cyfrowej. I przyznam się że mimo że uwielbiałem rzeźbę tradycyjną, nie tęsknię za nią, przez ostatnie 3-4 lata na palcach jednej ręki policzyłbym tradycyjne rzeźby które wykonałem, a to i tak w znacznie większej skali niż 32 mm i raczej w ramach ćwiczeń a nie komercyjnie. W branży ludzie chcą mieć model zrobiony szybko, mieć możliwość wprowadzania dużych zmian nawet w końcowych etapach tworzenia modelu, mieć możliwość ponownego wydruku modelu jeśli coś stałoby się z prototypem. Te rzeczy w tradycyjnej rzeźbie zajmują znacznie więcej czasu, albo są po prostu niemożliwe. No i oczywiście w tradycyjnej rzeźbie nie ma przycisku cofnij i przycisku symetrii, za tymi tęskniłbym najbardziej, gdybym chciał wrócić do tradycyjnej rzeźby.
Pamiętasz swój pierwszy wyrzeźbiony model? Co to było i co Cię do tego skłoniło?
Bob: Tak, to był troll jaskiniowy do mojej armii Morii we Władcy Pierścieni. Powód był dosyć prosty, model nie należał do najtańszych, co dla młodego hobbysty ma duże znaczenie, a był praktycznie niezbędny do gry, więc zamiast niego kupiłem małe pudełko modeliny za parę złotych i wyrzeźbiłem trolla opierając się o zdjęcia w internecie. Miałem z tego wielką frajdę i mimo że wyszedł paskudny, czego można się spodziewać po pierwszej rzeźbie, zatrzymałem go do dzisiaj i jest to jeden z moich ulubionych modeli.

WW twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Bob: Jeśli chodzi o farbki to właściwie wszystkie mam od Vallejo, głównie dlatego że niestety moje stare dobre Citadelki dawno pozasychały i kiedy po latach przerwy zapytałem znajomego polecił mi zaopatrzenie się właśnie w Vallejo. Co do mas modelarskich, jeśli bym rzeźbił tradycyjnie to tylko Super Sculpey i Milliput z Green Stuffem na niektóre elementy. A jeśli chodzi o robienie makiet nie zwracam uwagi na firmy, biorę najczęściej to co mi akurat wpadnie w ręce.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Bob: Obecnie głównie kolekcjonerem. I oczywiście rzeźbiarzem (nie jestem pewien czy to się łapie pod modelarstwo). W modelarstwo (malowanie i makiety) czasem się chętnie pobawię, ale nie tak często jak kiedyś. Co do grania to tak jak mówiłem, od lat nie dotykałem żadnego poważnego bitewniaka.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Bob: Przed rzeźbieniem zawsze albo korzystam z przesłanych przez zleceniodawce rysunków, albo przeglądam inspiracje w internecie (głównie artstation). Przed malowaniem rzucę najczęściej tylko okiem na stronie producenta jakich barw użyli, po czym i tak pomaluję model wedle własnego uznania.

Zleceniodawcy zostawiają Ci dużo swobody, czy często musisz 'zmieścić się' w wyznaczonych granicach?
Bob: Wiadomo, zleceniodawca ma konkretny pomysł na model i szuka artysty który go dla niego stworzy. Raczej nie zdarza się żeby ktoś chciał jakikolwiek model do planszówki byleby jakiś był. Twórcy gier to najczęściej również pasjonaci którzy mają bardzo konkretną wizję. Najczęściej podsyłają już gotowy rysunek wykonany przez innego artystę. Od kiedy współpracuję z Mierce poziom tych prac jest na szczęście utrzymany na wysokim poziomie (może z wyjątkiem paru rysunków które powstały lata temu). Nie zawsze tak jednak było, kiedy brałem jeszcze zlecenia od przypadkowych ludzi, czasem ktoś podsyłał nabazgrany własnoręcznie szkic, który potrzebował długiego opisu żebym w ogóle wiedział co przedstawia. Zdecydowanie wpływa to na pracę, dobry rysunek nawet jeśli nie zostanie przeniesiony do 3d w całości, to stanowi dobrą bazę. Czasem coś trzeba dodać, czasem coś usunąć, może trochę zmienić pozę żeby wyglądała dobrze ze wszystkich stron, a nie tylko z jednej jak na rysunku. Ale niewątpliwie prace które powstają w oparciu o rysunek ostatecznie wyglądają lepiej niż takie które powstają wyłącznie z czyjegoś krótkiego opisu.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Bob: Żadną, mam wystarczająco takich do pomalowania pierwszy raz, żeby chcieć poprawiać coś z tych starszych.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Bob: Szeregowych modeli z Imperium ze starego Warhammera Fantasy Battle. Kiedyś spędziłem miesiąc nad kilkoma oddziałami i tak mnie to kreatywnie zabiło że nie ruszyłem pędzla przez następnych kilka lat. Wtedy właśnie wyschły moje Cytadelki.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Bob: Przyznam się że mam głównie takie które sam rzeźbiłem. Oczywiście mam też dużo modeli z Games Workshopu, nigdy bym się nie pozbył moich starych modeli z Władcy Pierścieni, ani tych paru z Warhammera które mi zostały. Mam też kilka z Gwiezdnych Wojen, choć gra z której pochodzą nie była jakaś świetna. Poza nimi mam kilka z Prodosa, no i oczywiście sporo z Mierce Miniatures. I takie które sam robiłem, i takie które robili inni na prawdę świetni rzeźbiarze. Te z Mierce polecam każdemu, chociaż mogę nie być obiektywny. :D Z moich, które już zostały wydrukowane na pewno najbardziej imponujący jest Banbreca, a z takich które mam ale nie rzeźbiłem osobiście, największe wrażenie robi na pewno Maatmäg. Poza tym lubię też modele w większych skalach, zbieram kolekcjonerskie modele z moich ulubionych uniwersów, skala od 30 mm nawet do 300 mm dla człowieka.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Bob: Wszystko w internecie, nie mam żadnego ulubionego miejsca.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Bob: Fantasy. Jak miałbym robić ranking, to Władca Pierścieni, Warhammer (Fantasy Battle), Gwiezdne Wojny. System? Chyba Mordheim.

Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
BobWszystko na raz jeśli gra ma mnie wciągnąć. Oczywiście ostatnio jestem bardziej kolekcjonerem, więc zasady nie są dla mnie aż tak ważne. Ale uniwersum i modele są dla mnie na równi. Każdy świetny model zasługuje na równie dobrą historię z nim związaną, bez uniwersum nawet najlepsze modele straciły by wiele ze swojej magii.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Bob: Shaetann - demon prince od Raula Latorre. Niestety od dawna wycofany ze sprzedaży, a szkoda, jeden z najlepszych modeli jakie widziałem.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Bob: Mordheim. Niestety nie mam już ani makiet, ani modeli, ani czasu, żeby sobie pozwolić na porządną kampanię.

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Bob: Hmm, chyba nie mam takiej gry, dobrze wspominam wszelkie bitewniaki po jakie sięgałem.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Bob: Normalnie, dobrze, nikt nigdy na mnie nie nakrzyczał że kupuję modele czy że je sobie maluję popołudniem, co podobno się innym zdarza. :P
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Bob: Kiedyś jeździłem co tydzień czy dwa na turnieje WFB, ale to było lata temu, dawno nie byłem na żadnym figurkowym konwencie więc chyba niestety nic nie polecę.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Bob: Pomalować wszystko to co wyrzeźbiłem. Ale uzbierało się tego już sporo i co dzień przybywa, nie wiem czy kiedyś nadgonię.
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Bob: Oczywiście ciągle dążę do tego żeby robić coraz lepsze modele. Chciałbym też je wszystkie kiedyś pomalować, a nawet stworzyć jakieś duże realistyczne dioramy. Ale 5 lat to taki kawał czasu że ciężko mi przewidzieć co się uda do tego czasu osiągnąć.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Bob: To nie dokońca książka lub film, ale chętnie zobaczł bym jakieś figurkowe wydanie The Elder Scrolls.

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Bob: Na pewno gry komputerowe. Ostatnio staram się też wrócić do czytania książek. Poza tym sporty walki (ostatnio Muay Thai) i łucznictwo całkiem przypadło mi do gustu.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Bob: Wasze pytania są wystarczająco dokładne, nic nie trzeba dodawać. ;)
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Bob: Poza blogiem który na bieżąco będę uzupełniał, większość moich prac można znaleźć TUTAJ.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 22 października 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Kapelutek z bloga Winterkrieg.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Kapelutek/
Hauptmann Wietzorek, który od października 2008 roku prowadzi blog Winterkrieg.

Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Kapelutka teledysk.

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Kapelutek: Pierwsza edycja WARZONE. Do dziś mam podręcznik oraz figurki do CAPITOL'u w tym pierwszą własnoręcznie pomalowaną figurką. Zagrywałem się karcianką z tego uniwersum i jak tylko pojawiły się figurki rozpocząłem swoją przygodę z grami bitewnymi. Zdaje się że było to w końcówce lat 90-tych XX wieku - jak to brzmi. :)
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Kapelutek: Październik 2008. To była relacja z gry Mein Panzer w warszawskim sklepie Wargamera. Blog był wtedy dla mnie miejscem do magazynowania wspomnień i dzielenia się fotkami z kolegami.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Kapelutek: Dla mnie niezaprzeczalna zaletą jest możliwość trzymania takiego portfolio zawsze "przy sobie". Dajmy na to, rozmawiam i mogę od razu się podeprzeć przykładem z mojego bloga. Szczególnie dla osób spoza światka wargamingu i modelarstwa kilka fotek jest bardziej przystępne niż epopeja o podstawach teorii boardgamingu - piwo zmniejsza percepcję. :)

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Kapelutek: Wynika z niegdysiejszego zafascynowania tematyką II wojny światowej z naciskiem na front wschodni. Od tego czasu fascynacje się zmieniały a nazwa została.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Kapelutek: Od czasu do czasu rzucam okiem na licznik - jakość specjalnie nie świętuję przekroczenie kolejnego progu. Bardziej sobie cenię komentarze.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
KapelutekOt taki pamiętnik. Po częstości wpisów widać że mam momenty wzmożonej aktywności wynikające bardziej z nowej fascynacji niż nadmiaru wolnego czasu. Przyznam szczerze że tworzę tak 2-3 razy więcej niż publikuję - po prostu często brakuje mi pary na ostatni etap projektu - pochwalenie się na blogu.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Kapelutek: Mam kilka ulubionych blogów i integratorów - zaczynając od tematyki modelarskiej, militarnej, historycznej, erpegowej a kończąc na mangach czy komiksach - zależy od nastroju. Ogólnie spędzam sporo czasu na przeglądaniu "co tam nowego w świecie wymyślili". Jak zaczynam nowy projekt to intensywnie wgłębiam się w temat, żałując potem że muszę się ograniczać - np. obecnie robię model bramy wjazdowej do średniowiecznego miasta w skali 28mm a tu korci zrobić całe wały miejskie. :)
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Kapelutek: Kiedyś przeglądałem głównie blogi angielskojęzyczne. Obecnie na liście mam tak pół na pół z rodzimymi. Uważam że my Słowianie mamy wewnętrzne opory przed pozytywnym komentowaniem czyjegoś sukcesu - bardziej widać "odzew" po licznikach.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Kapelutek: Pierwszy wykasowany przez autora - do dziś się zastanawiam co tam było.

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Kapelutek: Zawsze zaczynam od Wrota - polska sieć blogów bitewnych i Blogi RPG a potem jak wpadnę w ciąg to już nad tym nie panuję.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Kapelutek: 2-5 h tygodniowo ale potrafię na kilka miesięcy odstawić hobby. Co do warsztatu to teraz mam osobny pokój na swoje aktywności - to dużo ułatwia zabawę, a rozgrzebany tygodniami temat nie denerwuje reszty rodziny.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Kapelutek: Nie mam jakiejś ulubionej marki. Bardziej przez wierność ulubionemu sklepowi modelarskiemu mam u siebie na pokładzie produkty które są tam dostępne. Nie unikam eksperymentów - to po wizycie w nowym sklepie lub po wpisie na jakimś blogu.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Kapelutek: Modelarzem - za dużo modeli trafia na półkę. Dużo pary idzie w modele które są po prostu nie grywalne ale po prostu muszę je mieć. Zaczynałem od skali 1/72 i co jakiś czas coś skleję.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Kapelutek: Książki, telewizja, sklepy i blogi. Kolejność losowa. Zaczynam od jakiegoś zahaczonego motywu a potem pogłębiam. Jak temat jest historyczny to jestem ortodoksyjny ale nie stronię od fantazjowania jeżeli chodzi o erpegi. Jak temat jest ściśle zdefiniowany to się trzymam konwencji.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Kapelutek: Nie mam takich ciągot - każda figurka to jakaś historia - opowiada się ją tylko raz a potem nie upiększamy historii. Nawet jak model się popsuje to odrestaurowuję go w duch czasu w którym powstał.

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Kapelutek: Patrz wyżej - po powrocie z lakierni projekt uznaję za zamknięty.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Kapelutek: Kilkaset - frekwencję podbijają modele w skali 1/285 i 1/700. :) Kieruję się dostępnością i jakością. Na raz nie maluję dużo więc cena nie jest ścisłym kryterium. Uwielbiam modele w skali 1/285 ale już z odległości większej niż metr nie widać co to za firma a co za tym idzie jakości. :) W skali 28mm cenię sobie modułowość - każdy model jest inny a mieszając zestawy mam niepowtarzane cudeńka.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Kapelutek: Śledzę nowości w blogach a potem szperam pod sklepach. Mam kilka ulubionych - czasem inspiracja wyskakuje nagle z działy Nowości któregoś z tych sklepów. Regularnie odwiedzam sklepu stacjonarne, wystawy czy pokazy. Przy okazji można coś kupić.

Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Kapelutek: Te którym się aktualnie zajmuję. :)
Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
KapelutekJak uniwersum mnie usidli to przymykam oko na zasady. Modele + uniwersum to dla nie to samo - musi być spójne i inspirujące. W uniwersum warzywnym mogę grać modelami z kartofla ale w Starym Świecie modelu muszą być klimatyczne i dobrej jakości. Modele historyczne muszą być historzyczne.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Kapelutek: Jak będzie trudno zdobyć to ją zrobię. :) Nie lubię zastępników.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Kapelutek: Czasem ciągnie mnie do WARZONA ale czytałem przed kilkoma dniami, że umarła jego czwarta edycja. :) W innych grach znajdowałem potem elementy klimatu i emocji które wtedy odczuwałem. Muszę się pochwalić że w pierwszej odsłonie komputerowego Władcy Pierścieni zaciukałem Frodem Barloga, Gandalfa wyprowadziłem z Morii, a drużynowego kucyka nauczyłem strzelać z łuku. Bardziej wolałbym wrócić do konkretnych stołów, gier czy ludzi niż do systemów.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Kapelutek: Bardziej niż systemy denerwują mnie pewne zachowania innych graczy. :(
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Kapelutek: Podchodzą neutralnie - nie zaniedbuję najbliższych. Z córką czasem bawię się w "zamki i księżniczki" - takie lajtowe erpegi.

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Kapelutek: Lubię uczestniczyć w wydarzeniach historycznych z pokazami grup rekonstrukcyjnych - fajnie popatrzeć jak ruszają się figurki w skali 1:1.
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Kapelutek: Zobaczymy co przyniesie wiatr internetu - obecnie to erpegi z silną nutą modelarską. A co potem... Nie wiem co wielki marketing wymyśli aby dobrać się do mojego portfelu. :)
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Kapelutek: Widziałem drukarkę 3D za mniej niż 3000PLN. Myślę że kończy się jakaś epoka w modelarstwie, a zaczyna nowa. To może być zmiana większa niż pojawienie się akryli lub wejście plastikowych modeli do wargamingu.

Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Kapelutek: Jak zobaczyłem (i nabyłem) erpegi w uniwersum My Little Pony to nie wiem co jeszcze nie zostało "zgamingowane". :)
Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Kapelutek: Jestem mocno zaangażowany w pracę którą lubię i też traktuję jako hobby. W zimniejszą cześć roku skupiam się na modelarstwie, a ciepłą spędzam bardziej aktywnie.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Kapelutek: Gratulowałbym mu zaproszenia do tego wywiadu - jakby nie patrzeć to nobilitacja.

I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
KapelutekUff - nie wiem. Przeglądając na szybko wszyscy moi ulubieni już są. Wiem że nie pomagam.
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Kapelutek: Lepiej zarwać nockę przed sesją czy grą i dopieścić model niż potem żałować!
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

poniedziałek, 1 października 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Borgnine z bloga Borgnine's Miniature Painting.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Borgnine, który od lipca 2017 roku prowadzi blog Borgnine's Miniature Painting.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Borgnine teledysk.

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Borgnine: Wszystko zaczęło się w lecie 2001 roku, gdy byłem w podstawówce - jeden z kolegów się tym zainteresował i zaczął rekrutować resztę znajomych by mieć z kim grać. Pamiętam, jak każdy z nas brał ze sobą wszystkie figurki jakie wtedy miał (niewiele) i próbowaliśmy grać, absolutnie nie znając zasad (nasz angielski był wtedy bardzo kiepski) - ale i tak było przy tym mnóstwo zabawy. Od tamtego czasu porzucałem i wracałem do hobby wielokrotnie. Mój obecny "ciąg" hobbystyczny trwa od 2013 roku i jest najdłuższym i najowocniejszym z nich.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Borgnine: Pierwszy post na blogu wrzuciłem w lipcu 2017 roku, choć była to powtórka z tego co wrzucałem wcześniej na anglojęzycznym forum poświęconemu Vampire Counts, Carpe Noctem. Była to całkiem aktywna i sympatyczna społeczność - w zupełności mi to wystarczało. Zaczęła jednak ona podumierać po wyjściu Age of Sigmar. Obawiając się, że ta strona po prostu kiedyś upadnie i wszystko co tam wrzucałem przepadnie bezpowrotnie, postanowiłem założyć osobnego bloga i tam przekierować swoje wysiłki. Dopiero w lutym 2018 udało mi się przerzucić tam wszystkie swoje wcześniejsze posty i od tego momentu wrzucam tam regularnie aktualne rzeczy - ten moment uznaję za rzeczywisty początek prowadzenia bloga.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Borgnine: Wybrałem bloggera ponieważ jest powiązany z googlem, co daje pewne nadzieje, że nie padnie za parę lat. No i większość blogów, które już wcześniej znałem także korzystały z tej samej platformy. Poza tym obsługa okazała się na tyle prosta, że byłem w stanie wszystkiemu podołać i nadać taką formę i takie funkcje jakie chciałem.
Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Borgnine: Moja internetowa ksywka to Borgnine i tam jest to co pomaluję. ;) A tak na serio, na forum eksperymentowałem z różnymi "sprytnymi" nazwami, ale żadna z nich nie podobała mi się na dłużej, więc koniec końców zrobiłem to tak prosto jak się tylko dało i potem użyłem tego samego przy blogu. Poza tym ktoś kto mnie może kojarzyć z tamtego forum, będzie mógł rozpoznać też i mojego nowego bloga.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Borgnine: Sprawdzam go pewnie częściej niż chciałbym się przyznać! Zawsze cieszy mnie, że moje wypociny chce ktoś oglądać i/lub czytać - choć czort wie ile z tego to boty... Pewna popularność i odzew ze strony czytelników motywuje - i uważam to za główny powód dla którego już tak długo nieprzerwanie udaje mi się malować. Promuję go na Pintereście i przychodzi stamtąd spora część kliknięć. Chciałem też zacząć wrzucać na Instagramie - jednak gdy zobaczyłem, że tam można wrzucać tylko z appki na smartfona lub z bardzo topornego emulatora, to sobie odpuściłem. Może kiedyś.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
BorgnineW czasach kiedy prowadziłem wyłącznie temat na forum, to rzeczywiście był pamiętnik, wrzucałem kiedy akurat coś miałem i opisywałem przy tym sporo szczegółów z życia które akurat sprawiły że pomalowałem więcej lub mniej niż zazwyczaj. Potem, gdy skończyłem studia i poszedłem do pracy, okazało się, że dobre światło do robienia zdjęć mogę zastać w domu tylko w weekendy. Od tego momentu nabrałem zwyczaju, by robić zdjęcia i wrzucać je w sobotę lub niedzielę, choć nie zawsze regularnie. W momencie gdy założyłem bloga stwierdziłem, że czas zacząć robić to systematycznie tydzień w tydzień, gdyż sam lubię gdy internetowi twórcy wrzucają treści regularnie. To znaczy, że nie wszystko jest zawsze super aktualnie, bo czasem muszę nazbierać trochę postów "na zapas", w trakcie gdy gdzieś wyjeżdżam albo pracuję nad czymś długim. Mimo to dzięki temu co niedzielę co jest, więc koniec końców myślę, że to dobry układ.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Borgnine: Śledzę, choć dopiero z tym zaczynam - jestem teraz na etapie stopniowego przeglądania blogów członków Wrót. Chcę powoli zapoznawać się z twórcami, nie wypełniając naraz swojej listy masą blogów, za którymi potem nie będę w stanie nadążyć. Staram się też komentować jak najwięcej - nawyk z forum - choć naturalnie różnie z tym wychodzi.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Borgnine: Na moim blogu komentarze pojawiają się może od pół roku i nie zdążyłem jeszcze zauważyć wielkich zmian. ;) Generalnie ludzie piszą miłe rzeczy i podrzucają porady gdy o jakieś poproszę, więc jest spoko. Zmiany mogę próbować określać jedynie na podstawie moich doświadczeń z forum, choć myślę, że ich poziom jest bardzo podobny. Tam było dużo więcej żartów i koleżeńskiej atmosfery, choć to pewnie kwestia tego ile czasu się na jakiej platformie przebywa i jak dobrze jest się zapoznanym z resztą czytelników.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Borgnine: Na blogu ludzie napisali wiele komentarzy, które naprawdę miło mi się czytało, choć żaden niestety nie zapadł mi tak mocno w pamięć jak jeden otrzymany jeszcze na forum od jednego z użytkowników: "Czy wyjdziesz za mnie?". Chciał lepszego dostępu do moich figurek poprzez wspólnotę majątkową, co nie jest moim zdaniem dobrą podstawą udanego związku, więc nic z tego dalej nie wyszło. ;)

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Borgnine: Gardens of Hecate to póki co zdecydowanie mój ulubiony blog. Prowadząca go Ana ma świetne pomysły, jej prace mają niesamowity klimat i stanowią wspaniałą inspirację dla moich własnych starań hobbystycznych. Poza tym, jeszcze zanim założyłem swojego bloga, śledziłem postępy na Rob Hawkins Hobby Blog - wspaniała kolekcja nieumarłych Roba to też bardzo dobra inspiracja, poza tym sam wygląd jego strony był pewną inspiracją dla mnie. Oba blogi są dla mnie wzorem tego jak powinna wyglądać kolekcja i prezentowanie jej w internecie.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Borgnine: Staram się poświęcać tyle czasu ile tylko mogę, nawet jeżeli będzie to tylko godzina albo dwie co wieczór/noc, gdy już wszystkie zajęcia domowe zostaną wykonane. Zazwyczaj raz w roku biorę też tygodniowy urlop tylko po to, żeby malować/budować całymi dniami i trochę nadgonić z zalegającymi projektami. Nie było by to możliwe, gdybym nie miał stałego warsztatu pod ręką. Moje biurko ma w mieszkaniu immunitet i sprzątane jest niezależnie od reszty mieszkania, dzięki czemu nie muszę tracić czasu na porządkowanie/rozstawianie wszystkiego między sesjami. Mamy małe mieszkanie tutaj w Niemczech, więc cały ten bałagan jest w dużym pokoju - co czasem dziwi odwiedzających nas tutaj gości. Szczęśliwie małżonka jeszcze to toleruje. ;)

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Borgnine: Przez wiele lat na moim biurku dominowało GW, teraz jest to raczej Vallejo, zwłaszcza jeżeli chodzi o różne specjalistyczne specyfiki jak lakiery, rozcieńczalniki, zmywacze do pędzli, itd. To zaleta tego, że mam tu naprawdę wielki sklep z wielkim wyborem - idę tam i po prostu wybieram co mi się tam podoba, nie bardzo zwracając uwagę na nazwę firmy. Czasem się rozczaruję, a czasem znajdę kolejny produkt bez którego trudno potem żyć. ;)
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Borgnine: Chyba tak samo bardzo modelarzem jak i kolekcjonerem, gdyż budowanie i malowanie figurek sprawia mi tak samo wielką frajdę jak ustawianie ich potem gotowych w gablocie wraz z resztą kolekcji. Nie zależy mi jednak przy tym na zbieraniu rzadkich albo wartościowych figurek, głównie chodzi o zbiór rzeczy nad którymi pracowałem i które sukcesywnie ukończyłem, więc chyba jednak bardziej modelarz niż kolekcjoner. Graczem też jestem od czasu do czasu, ale zdecydowanie mniej.

Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Borgnine: Najwięcej inspiracji zbieram chyba z Pinteresta. Odwiedzam go kilka razy dziennie i prawie zawsze znajdę coś do mnie zainteresuje - zdjęcia gotowych figurek, ich konwersji, artów z gier komputerowych lub innych. Wrzucam to potem wszystko do wielkiego folderu z inspiracjami, który przeglądam od czasu do czasu gdy zastanawiam się nad przyszłymi projektami lub konkretnymi rozwiązaniami do tych obecnych. Mam też kilka książek na temat Słowian i ich folkloru, które przeglądam od czasu do czasu gdy staram się szukać inspiracji do nadawania mojej armii więcej słowiańskiego klimatu. Potem układam to sobie wszystko w głowie, mieszam stosownie, dodaję szczyptę własnej wyobraźni i próbuję z różnym skutkiem przerzucić to wszystko na biurko. Czasem pomiędzy głową a biurkiem jest jeszcze kartka papieru na której rysuję koncept.
Często szkicujesz projekt przed konwersją i rzeźbieniem w greenstufie?
Borgnine: Prawie każdy pomysł na konwersję bardziej zaawansowany niż wymiana broni zaczyna się jako bazgroł na kartce - często w pracy gdy akurat czekam aż render się skończy. Czasem, jeżeli jest to coś bardziej skomplikowanego, wykonuję nieco dokładniejszy szkic - choć jego główna rola to zapisanie tych idei. Patrząc, że pomiędzy wpadnięciem na pomysł a jego realizacją mogą minąć lata, wolę nie zdawać się tutaj jedynie na swoją pamięć. Najczęściej jednak od bazgrołu przechodzę do od razu do warsztatu. Czy to cięcie i klejenie plastiku, czy też rzeźbienie w greenstuffie, dopiero w trójwymiarze najlepiej mogę ocenić co do siebie pasuje, co mi się podoba, a co nie. Niektóre projekty powstawały wręcz na bieżąco na biurku, rosnąc i zmieniając się w miarę tego jak przychodziły mi coraz to kolejne pomysły - choć możliwe, że takie podejście działa tylko przy Zombie! Ostatnio próbuję robić o wiele bardziej szczegółowe szkice/ilustracje do moich przyszłych projektów - zarówno, żeby móc je bez wstydu pokazać na blogu, ale także żeby zastanowić się nad detalami, które nigdy nie przyszły by mi do głowy na tych wstępnych bazgrołach. Jednak dopiero przede mną jest konfrontacja tych rysunków z rzeczywistością - sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Borgnine: Swoją pierwszą figurkę w życiu, orkowego Bossa na dziku - ciągle gdzieś go mam, tylko jakoś się zebrac nie mogę. Swoich Blood Knights sprzed lat też prawdopodobnie kiedyś oczyszczę z farby i zrobię na nowo, mam teraz ciekawszy pomysł na nich. W obu przypadkach najbardziej powstrzymuje mnie myśl, że lepiej jednak iść do przodu i malować to co jeszcze w ogóle farbą jest nietknięte niż wracać do przeszłości.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Borgnine: Którejkolwiek z OSL. Wygląda to całkiem dobrze, jeżeli się to dobrze zrobi, ale nie zmienia to faktu, że z jakiegoś powodu absolutnie męczy mnie malowanie ognia i późniejsze rzucanie światła na figurkę... Wpadłem kiedyś na pomysł by pomalować 10 koni z ognistymi grzywami i ogonami - i nigdy później tak bardzo nie przeklinałem własnych "świetnych" pomysłów.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Borgnine: Policzyłem, że mam około 450 modeli najróżniejszych rozmiarów w swojej kolekcji, z czego około połowa to Zombie. Najwiecęcej z tego to zdecydowanie Games Workshop, co ma sens gdyż moja kolekcja wciąż z założenia ma służyć do grania w ich gry. To jednak w żaden sposób mnie nie powstrzymuje od tego, by kupować inne figurki jeżeli mi się spodobają, będą dobrze pasować do kolekcji lub wpadnę na jakiś ciekawy pomysł odnośnie konwertowania ich lub malowania. Gdy muszę dokonać wyboru, zastanawiam się głównie która z dostępnych opcji będzie wymagała najmniej cięcia, gięcia i greenstuffu. ;) Jeżeli mam polecać, to figurki od Gamezone mają naprawdę świetny klimat i detal, choć niestety czasem trudno jest je złożyć. Poza tym Reaper Miniatures za naprawdę przeogromny asortyment i Enigma Miniatures wraz z Otherworld Miniatures za świetne pojedyncze modele - na herosów lub do małych gier.
Dlaczego akurat Nieumarli i Zombie?
Borgnine: Od dawien dawna lubiłem Nieumarłych i jak zacząłem się zastanawiać nad powrotem do hobby w 2012 zadałem sobie pytanie "Czemu ja nigdy wcześniej nie zbierałem Nieumarłych?". Potem przejrzałem co nowego wyszło w międzyczasie od Games Workshop, zobaczyłem obecnych Grave Guard i wiedziałem, że to jest to. Poza tym Ożywieńcy bardzo dobrze pasują do mojego dość ciemnego stylu malowania - a na pewno bardziej niż Bretonnia i Chaos Tzeentcha których zbierałem wcześniej. Dużo później odkryłem jeszcze inną zaletę - chyba żadna inna armia nie zostawia aż tyle modelarskiej swobody! Prawie każdą figurkę z innych armię mogę przerobić na Zombie i dołączyć do mojej kolekcji, zapewniając sobie duże zróżnicowanie w szeregach i bardzo dużo ciekawych pomysłów do zrealizowania. Dzięki temu wciąż jestem przekonany, że to był najlepszy z wyborów. Teraz nawet jeżeli próbuję malować coś do innych gier to zaraz potem i tak zaczyna mnie z powrotem ciągnąć w stronę Ożywieńców.

I skąd pomysł na umieszczenie na weselnym torcie własnoręcznie pomalowanych modeli?
Borgnine: Dla znajomych z liceum często przygotowuję rysunki jako prezenty na wesele - i gdy nasze własne się zbliżało, żona zapytała się czy nie zrobiłbym znowu czegoś w tym stylu. Nie miałem żadnego pomysłu na rysunek, ale alternatywne, wargamingowe figurki na szczyt tortu to była dobra idea - zdecydowanie bardziej pasujące do nas i ciekawsze niż gotowy zestaw ze sklepu z gadżetami ślubnymi. Ponadto zostało to potem jako bardzo dobra pamiątka. Sporo czasu zajęło szukanie odpowiednich figurek, dopasowanie ich do okazji i odpowiednio "czyste" ich malowanie, ale ogólnie jestem zadowolony z tego co wyszło i z faktu, że mogłem wypróbować zupełnie innej skali. Szkoda tylko, że na weselu pewnie i tak nikt dobrze ich nie zobaczył!
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Borgnine: Mamy tutaj w Berlinie naprawdę ogromny sklep do którego się wybieram co jakiś czas by uzupełnić zapasy i kupić coś czego nie planowałem kupować. Zamawiałbym pocztą do domu, ale wbrew sterotypom, poczta niemiecka działa dużo gorzej od polskiej! Kiedyś bardzo regularnie przeglądałem allegro i ebay w poszukiwaniu różnych okazji i przez lata udało mi się tam znaleźć i kupić za rozsądną cenę całkiem sporo ciekawych rzeczy. Teraz oczywiście dużo trudniej mi tam znaleźć coś fajnego czego bym już nie miał - a nawet jeżeli jest, to ceny zrobiły się ostatnio straszne, także odwiedzam portale aukcyjne dużo rzadziej.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Borgnine: Warhammer Fantasy Battle to zdecydowanie moje ulubione uniwersum - w sam raz dla mnie mieszanka historii i fantasy. Oczywiście taka preferencja może być związana z tym jak dużo czasu i energii w to włożyłem! No i z tym, że kojarzy mi się nostalgicznie z młodzieńczymi czasami. Z okresów historycznych to będzie wczesne średniowiecze, bardzo lubię tą dość surową estetykę. Jestem też fanem klimatów post-apokaliptycznych, ale póki co jeszcze nic w tym stylu nie mam, ani nie malowałem, może kiedyś!

A która z edycji WFB najbardziej przypadła Ci do gustu i co sądzisz o 9th Age?
Borgnine: Z perspektywy czasu najbardziej podobała mi się 6 edycja. Armie były już dość rozwinięte i było dużo opcji, oddziały były jeszcze w sensownych rozmiarach, armie były (mniej więcej) jednakowo wspierane, a armybooki i figurki wyglądały świetnie. Wymóg posiadania calowej miarki w oczach nie podobał mi się aż tak bardzo, ale pozostałe rzeczy były bardzo udane. Gdy zacząłem zbierać Nieumarłych "panowała" 8. edycja - i jakoś się wkręciłem się w pomysł budowania gigantycznych oddziałów. Było to jednak raczej ze względu na to jak fajnie taka horda potrafi wyglądać i jak dobrze tematycznie pasuje to do Nieumarłych - nie lubiłem tego z jak gra wyglądała z ich udziałem. Nie podobało mi się też też jak dużo było 'jedynych słusznych' wyborów, niemalże koniecznych by grać chociażby na "sensownym" poziomie. No i fakt, że niektóre armie pozostały daleko w tyle za tymi nowymi i popularnymi. 9th Age zainteresowałem się na samym początku, ale mój entuzjazm osłabł gdy zobaczyłem jak często i jak dużo potrafi się tam zmieniać. Kiedyś przeczytałem, że oferowali nekromantów z dostępem do magii ognia - ten pomysł spodobał mi się na tyle, że rzeczywiście zbudowałem sobie ognistego nekromantę, choć jeszcze go nie pomalowałem. Teraz jednak szkoły magii są zupełnie inne i tyle co mi z tego zostanie to ładna figurka do której co najwyżej będę musiał wymyślić własne zasady. Przy moim tempie realizacji pomysłów wolę się nie angażować przedwcześnie. No i ciągle dziwne wydaje mi się to jak bardzo ta gra rozdarta jest między byciem starym WFB a zupełnie nową, samodzielną rzeczą. To jednak wciąż są te same armie i jednostki, niezależnie ile nowych nazw i historii się do nich napisze. Pomimo to, przyjrzę im się pewnie znowu gdy będę wracał do grania - może twórcy do tego czasu znajdą dobry balans, nie trzeba będzie wprowadzać częstych zmian, a i sama gra także dojrzeje.
Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
BorgnineHmm... na pierwszym miejscu chyba jednak uniwersum - jeżeli to jest dobrze zbudowane, modele zawsze można kupić alternatywne lub je skonwertować. Z drugiej strony, wielokrotnie kusiło mnie by zacząć jakąś grę tylko i wyłącznie dlatego, że modele do niej mi się podobały! Zasady zawsze stanowią jakiś element decyzji co kupić i w co się zaangażować, choć jest to zdecydowanie ostatni z nich.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Borgnine: Obecnie to będą chyba Sepulchral Stalkers z wycofanych już Tomb Kings, chętnie bym ich przekonwertował na swoją modłę. Nie są aż tak rzadcy, jest ich całkiem sporo na ebayu, ale ceny jakich sobie życzą sprzedawcy za cokolwiek z Tomb Kings robią się ostatnio absurdalne. Poza tym niespiesznie zbieram sobie krasnale z 4-6 edycji WFB. Fajnie było by uzbierać oddział przepięknych metalowych Longbeards, ale o tych też niełatwo w internecie.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Borgnine: Stary dobry WFB. Moja kolekcja do niego jest rozbita między Polską, a Niemcami. Nie mam dość miejsca by trzymać tutaj na obczyźnie wystarczająco dużo figurek by złożyć z nich sensowną armię do WFB i jeszcze do tego figurki nad którymi obecnie pracuję. Jak kiedyś wrócimy do Polski i będę miał wszystko pod ręką to (miejmy nadzieję) zagram w młotka znowu.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Borgnine: Tutaj nie mogę nic podać, bo w niewiele gier figurkowych grałem - skupiam się przede wszystkim na budowaniu i malowaniu figurek. Wszystkie w które rzeczywiście grałem raczej mi się podobały.

Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Borgnine: Małżonka nie lubi zapachu farb w spreju i bałaganu jaki się zbiera wokół mojego warszatu, ale poza tym bardzo mnie wspiera i grywamy razem od czasu do czasu. ;) Pozostali raczej się dziwują, jak ja znajduję czas i pieniądze na to wszystko - choć czasem przynajmniej wcześniej dodają, że fajnie pomalowane.
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Borgnine: Raz, jeszcze w liceum, wybrałem się na Bazyliszka w Warszawie w celu wystawienia tam swojej figurki w konkursie. Nie dość, że byłem tego dnia na poważnym kacu to jeszcze zabrałem tam jedną z pierwszych figurek które pomalowałem po bardzo dłuuugiej przerwie, absolutnie nie wiedząc jaki poziom panuje na tego typu imprezach. Poszedłem tam tylko dlatego, że uchodziłem za "kolesia co dobrze maluje" w mojej dawnej grupie znajomych... Tak więc poszło równie dobrze, jak można by się tego spodziewać! Od tamtego czasu na żadną imprezę tego typu się nie wybrałem - nie za bardzo mam z kim i nie lubię zewnętrznych deadline'ów które tego typu rzeczy narzucają na pracę przy figurkach. Nie wykluczam jednak, że kiedyś wykonam drugie podejście do takiego konkursu, tym razem lepiej przygotowany!
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Borgnine: Mam skrzynię pełną pudeł niepomalowanych figurek - aż nadto mam tych planów. ;) Teraz wróciłem do moich patynowanych szkieletów i będę nad nimi siedział pewnie jeszcze przez kilka miesięcy. Poza tym mam też Warhammer Underworlds: Shadespire - chciałbym możliwie szybko skonwertować i pomalować kilka drużyn i zagrać - takie małe gry to aktualnie bardzo dobra skala jak dla mnie.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Borgnine: Fajnie było by nie mieć mnóstwa pudeł niepomalowanych figurek! Liczę, że moje życie potoczy się przez ten czas na tyle, że będę w stanie wciąż wrzucać coś na swojego bloga z pewną regularnością.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Borgnine: Jeżeli książkę/film, to nieoryginalnie powiem, że Diuna. Z gier komputerowych miałbym więcej pomysłów - i realistyczne życzenie to coś z serii Elder Scrolls, a nierealistyczne - Heroes of Might and Magic 3. ;)

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Borgnine: Raczej nie, staram się skupiać na figurkowaniu. Wcześniej dużo rysowałem i od czasu do czasu wracam do tego, choć głównie po to, by narysować koncept figurek, które chciałbym wyrzeźbić lub skonwertować. Chętnie bym coś przeczytał albo pograł na komputerze i figurki mnie skutecznie od tego odciągają, choć tego raczej nie nazwałbym hobby.
ZupkaChinska w ostatnim opublikowanym wywiadzie zadał Ci pytanie: Ile i jakich figurek/modeli do bitewniaków złożyłeś "out of the box", ile ma pozamieniane bitsy a w ilu przypadkach ingerencja była głębsza? Dlaczego?
Borgnine: Myślę, że co najwyżej 1/4 mojej kolekcji jest "out of the box". Z początku była to naturalnie większa część, ale zaczęła maleć wraz z nabieraniem większej śmiałości do konwertowania i doświadczenia z greenstuffem. Obecnie tylko nieliczne figurki maluję w ich oryginalnej postaci - najczęściej są to pojedynczy herosi. W większości pozostałych zamieniam przynajmniej parę drobiazgów, np. wymieniam zbyt "fantastyczne" uzbrojenie na nieco bardziej wiarygodne lub dodaję parę innych detali by dopasować konkretne modele do motywów w mojej kolekcji. Jakieś 15% mojej kolekcji ulega o wiele cięższym konwersjom i głównie jest to w momentach gdy chcę jakąś "żywą" figurkę zamienić na nieumarłą. Generalnie wszystko jest dlatego, że wyrobiłem się w konwersjach i rzeźbie na tyle dobrze, że zacząłem traktować istniejące figurki bardziej jako 'baza' pod moje własne kreacje i pomysły, niż gotowe do pomalowania produkty.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Borgnine: Czy popełniasz jakieś "hobbystyczne grzechy", tzn. robienie rzeczy które dość jednogłośnie odradza cała społeczność - jak np. malowanie jedną grubszą warstwą farby zamiast dwóch cienkich? Ewentualnie inne nietypowe dla "przeciętnego hobbysty" zachowania. Jeżeli tak, to jakie i dlaczego?
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
BorgnineAdaśko z Adaśkowego Bloga Figurkowego.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?


Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.