poniedziałek, 20 listopada 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Wojtek z Well of Eternity.

Dzień dobry!

Witam szanowne państwo-draństwo i w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa zapraszam do lektury kolejnego wywiadu, który mieliśmy przyjemność przeprowadzić w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami (wyWrotowcami) skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem dzisiejszego odcinka jest Wojtek, który od stycznia 2016 roku prowadzi blog Well of Eternity.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Wojtka teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Wojtek: To musiało być gdzieś między szóstą a siódmą klasą szkoły podstawowej, bo pamiętam, że pierwsze bitwy rozgrywaliśmy na szkolnych ławkach z książkami i piórnikami jako terenami. Sceną zbrodni na moim młodym, nieskalanym jeszcze wtedy plastikowym narkotykiem umyśle okazał się krakowski sklep Bard a pierwszymi zakupionymi figurkami był orkowy warboss na dziku i dwóch bretończyków, bo wiadomo - oczy kupują. ;) Żeby było śmieszniej, do sklepu trafiłem z babcią która jeszcze długie lata przypominała mi jak to się bała o mnie po tym co w tym Bardzie zobaczyła (horda długowłosych, starszych chłopaków rzucających kości, zaklęcia i przekleństwa...).
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Wojtek: Pierwszy wpis na blogu wrzuciłem dokładnie siódmego stycznia 2016 roku. ;) Postanowiłem założyć bloga bo uważałem, że będzie to świetny sposób na zmotywowanie samego siebie do większej systematyczności i większego zaangażowania w hobby do którego wróciłem po latach nieobecności przy okazji "Końca Świata" a więc wydania Age of Sigmar. Nie miałem przy tym większego pojęcia jak wygląda "sytuacja blogowa" w temacie bitewniaków, nie robiłem rozeznania, nie podpatrywałem żadnego bloga. "To był impuls". Jak się szybko okazało, miałem rację i hobby w połączeniu z różnymi aspektami blogowania zaczęło się wzajemnie nakręcać.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Wojtek: Jest darmowa, jest nieskomplikowana, jest połączona z Google. I w dodatku była chyba pierwszą która wyskoczyła po wpisaniu w mojej wyszukiwarce zapytania o platformy blogowe.

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Wojtek: Szczerze mówiąc gdybym miał teraz wybierać nazwę to byłaby zupełnie inna. ;) O ile dobrze pamiętam szukałem nazwy która będzie kojarzona z Warhammerem a jednocześnie będzie mieć w sobie na tyle dużą ogólność, że pozwoli mi pisać na tematy związane z ogólnie pojętą fantastyką. Wybór padł na Well of Eternity, a więc źródło wiedzy Tzeentcha o tym co było, jest i będzie (najogólniej mówiąc). Wydawało mi się, że będzie to pasować do tego co będę tworzył (czyli co będzie się z mojego twórczego chaosu wyłaniać) i tak już zostało. Oczywiście, nie zrobiłem żadnego "researchu" i już po wyborze okazało się, że jest to też dodatek do World of Warcraft, nazwa jest trochę przydługa i wielu kojarzy się nie z wiecznością a z eternitem ale to już inna, długa historia.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Wojtek: Sprawdzam regularnie - codziennie, albo co parę dni. Prowadzę z resztą swoje własne statystyki oparte nie tylko o mechanizmy Bloggera. Początkowo blog miał motywować mnie, stanowić zapis rozwoju armii i hobby. Kompletnie nie brałem pod uwagę tego, że może stać się czymś więcej. Jak się okazało dość szybko "przebiłem się" szerzej. Prawdopodobnie dlatego, że na Age of Sigmar spadła fala hejtu i trafiłem w niszę - skupiłem tych zainteresowanych "nowym warhammerem". Wykorzystałem też Social Media - grupę AoS na Facebooku, założyłem konta na Instagramie i Pintereście które z biegiem czasu zaczęły napędzać całkiem sporo ruchu na samym blogu. Licznik odwiedzin idzie w górę a wrzesień kończyłem z nieco ponad 33 tysiącami wyświetleń w miesiącu.
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Wojtek: Na tyle na ile czas pozwala śledzę wybrane blogi na które trafiłem mniej lub bardziej przypadkowo od czasu kiedy sam zacząłem aktywnie pisać. Wykrystalizowała się grupa bloggerów których obserwuje i których wpisy czytam a prace oglądam. Z komentowaniem różnie bywa ale staram się zostawić jakiś ślad swojej obecności pod wpisami które szczególnie mnie zainteresowały.

Swojego bloga prowadzisz od kilku lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Wojtek: Te kilka lat to raptem dwa, więc za dużego doświadczenia jak chodzi o komentarze pod blogami nie mam. ;) Co innego jak chodzi o aktywność internautów ogółem, w różnych kanałach interakcji w internecie. Blogi to jednak dość specyficzna i dość hermetyczna dziedzina. Zazwyczaj trafiają na nie ludzie już "przesiani" i rzeczywiście zainteresowani danym tematem więc poziom komentarzy jest wysoki. Brak bezsensownego hejtu, jeśli już krytyka to zazwyczaj konstruktywna.
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Wojtek: Jasne, mam kilka takich miejsce do których wracam regularnie, są to zarówno krajowe jak i zagraniczne blogi. Z ulubionych to na pewno Bitewniakowe Pogranicza, Battlemania, Za pomocą Berdysza, shadow grey, The Fantasy Hammer, czy Sproket's Small World. Tych miejsc jest naprawdę sporo bo czerpanie inspiracji i podpatrywanie prac innych to nieodłączna część tego hobby.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Wojtek: Staram się regularnie siadać do swojego warsztatu i wykorzystując nawet kilkadziesiąt minut coś zrobić. Z doświadczenia wiem, że jeśli zrobię kilkudniową przerwę to potem ciężej wrócić tej "rutyny" a przez to projekty stoją w miejscu. Są zatem tygodnie w których udaje mi się codziennie wygospodarować godzinę-dwie, a są i takie w których przez cały tydzień rozgrzebane modele zbierają kurz. Na szczęście mam warsztat i to niemały w którym cały czas mogą leżeć rozgrzebane modele, stoły, pudła i reszta szpeja.

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Wojtek: Zdecydowanie króluje tutaj Games Workshop i Citadelki chociaż produktów innych producentów również nie brakuje (Vallejo, Army Painter). Sporo jest też produktów czy materiałów producentów zupełnie nie związanych z hobby modelarskim. Na koniec zaś - produkty naturalne też zajmują kilka sporych pudeł (korzenie, korzonki, mchy, porosty, suszonki, gałązki, gałęzie, kamienie,, żwir... i niekończąca się lista innych BARDZO NIEZBĘDNIE POTRZEBNYCH RZECZY BEZ KTÓRYCH NIE MA MOWY O SKOŃCZENIU TEGO PROJEKTU. ;)
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Wojtek: Graczem, modelarzem i kolekcjonerem. W tej właśnie kolejności. Wróciłem do grania po latach przerwy wchodząc w system który stratował od zera dając mi "czystą kartę" tak samo jak innym. Postanowiłem więc tym razem wziąć się na poważnie za granie turniejowe. Aby grać na turniejach armia musi być pomalowana co za tym idzie - maluję i konwertuje i sprawia mi to sporo frajdy. Gram zaś i maluję (a wcześniej kupuję) to co w danej chwili uznaje za "mocne" a więc moja kolekcja oparta jest na tym czego potrzebuję. Oczywiście - gram armiami które w jakiś sposób mi się podobają (fluffowo, czy ze względu na modele) ale staram się wybierać z nich właśnie te modele które "grają" na stole. Jedyny model kupiony tylko oczami przez mnie w ostatnich dwóch latach to Alarielle na żuczku. ;)
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Wojtek: Staram się przygotować do każdego projektu, a przez projekt rozumiem armię lub jednostkę. Sprawdzam archiwa internetowe w poszukiwaniu ciekawych wariantów kolorystycznych danej armii i oddziałów, porównuję je, potem przychodzi czas na zastanawianie się co bym w nich zmienił a w chwilę potem zaczynam malować. Na końcu staram się jeszcze dopasować pasujące podstawki. Estetyka jest dla mnie ważna, staram się żeby armia wyglądała na spójną i schludną, nie przejmuję się przy tym "narzuconymi" wariantami kolorystycznymi z boxów czy instrukcji, bardziej polegam na pracach innych i własnej inwencji.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Wojtek: Starego, metalowego Archaona na Dorgharze.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Wojtek: Finecastowego Lord of Change. Model który śni mi się po nocach jako ten w którym wszystko od samego początku szło nie tak jak powinno. Zraziłem się do LoCa na długi, długi czas po tej przygodzie.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Wojtek: ZA MAŁO! A teraz poważniej - 99% modeli na mojej półce to Games Workshop. Te 99% to dobre kilkaset modeli zawierających się w kilku armiach - wyłącznie do WHFB a obecnie do Age of Sigmar. Kieruję się ich przydatnością na polu bitwy ale też - mimo wszystko - tym jak wyglądają. Nie podoba mi się estetyka Seraphonów/Lizardmenów więc pomimo tego, że są obecnie dobrą, grywalną armią nie planuję kupna tych modeli, podoba mi się za to Khorne Bloodbound więc mimo to, że nie gram nimi (za często ;) ) to od czasu do czasu coś tam przybędzie.

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Wojtek: Najczęściej kupuję nowe modele, kolekcję uzupełniając o jakieś okazje z drugiej ręki albo odkupione od znajomych elementy kolekcji - w tym przypadku najczęściej korzystam z grupy na FB - Polskie Mini Targowisko. Nie ma jednak jak możliwość rozszarpania folii i sztachnięcia się zapachem świeżo wyjmowanego z pudełka plastiku! Zaopatruje się w lokalnym, krakowskim sklepie - Vanaheim - POLECAM! ;).
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny i dlaczego jest to Warhammer - Age of Sigmar?
Wojtek: Z fantastyką "żyłem" odkąd pamiętam. Albo wymyślałem własne światy i historie, albo bawiłem się i grałem w bitwy bohaterów, herosów z potworami i innymi bohaterami i herosami ;) Potem rzecz jasna przeszedłem etap Magii i Miecza którego naturalnym rozwinięciem był "fantastyczny" bitewniak. Warhammer był po prostu najbardziej rozpowszechniony, miał zawsze świetne modele (do tego w naprawdę dużej ilości na stole co dla mnie jest bardzo istotne!) więc był naturalnym kandydatem. Wpadłem więc na dobre i tak sobie grałem ze znajomymi przed dobre kilka lat po czym jakoś się to tak rozmyło i figurki zaczęły zbierać kurz który starł z nich dopiero młodszy brat. Minęły lata, świat warhammera się skończył, nadszedł AoS a ja postanowiłem, że to dobry moment, żeby przypomnieć sobie jak to jest rzucić "Snake Eyes" na 3-calową szarżę. AoS jako naturalny następca WHFB był oczywistym wyborem i tak już zostało. PS. i na koniec - nie gram obecnie w żaden inny system.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Wojtek: Nie jestem typem kolekcjonera więc ciężko mi jednoznacznie wskazać taki model.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Wojtek: W karcianego Doomtroopera.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Wojtek: Nie ma takiej.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Wojtek: Mam szczęście. ;) Moja żona rozumie, akceptuje i wspiera mnie w hobby. Jest też recenzentem i pierwszym jurorem który ocenia moje prace i moje działania na blogu. Jest też hamulcowym kiedy na zegarze 2:30 w nocy a ja MUSZĘ SKOŃCZYĆ TEN PŁASZCZ. ;) Rodzina zdążyła się już przyzwyczaić, że "Wojtek gra w gry", tym bardziej, że udało mi się swego czasu zaszczepić hobby w młodszym bracie - jest nas więc dwóch w rodzinie a co za tym idzie i zrozumienie mnoży się razy dwa.
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Wojtek: Zaliczam wszystkie możliwe turnieje Age of Sigmar w Krakowie, ostatnio rozszerzam pole działania również na okoliczne ośrodki grania. Brałem też udział w oficjalnie pierwszym ogólnopolskim turnieju AoS podczas konwentu Cytadela w Modlinie. Jestem jednak świeżynką i wciąż zielonym uczestnikiem takich wydarzeń więc nie mam ich na rozkładzie zbyt wielu. Na pewno mile wspominam Modlin ze względu na to, że był pierwszym turniejem AoS'a a przy tym odbywał się w naprawdę fajnym miejscu i w gronie świetnych ludzi.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Wojtek: Z celów koniecznych do zrealizowania chciałbym zdążyć z pomalowaniem mojej armii nurgla do grudnia, czyli na Mistrzostwa Śląska (oczywiście Age of Sigmar) - epickie zadanie dla mnie bowiem moje tempo malarskie delikatnie mówić nie powala. Z celów długoterminowych - NMM to dla mnie czarna magia którą próbuję zgłębić już dłuższy czas i która w końcu opanuję. ;)
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Wojtek: Widzę siebie stojącego na tle zajmującej całą ścianę gabloty z modelami do Age of Sigmar oczywiście! (zastawionej też pucharami z kolejnych edycji AoSowych turniejów). ;) Są na to szanse bo - czym na blogu się już chwaliłem - przy okazji remontu domu będę miał do dyspozycji jeszcze więcej miejsca, własne pomieszczenia do grania i warsztat. Co za tym idzie będę chciał rozwijać Well of Eternity o foto/video Battlereporty, zaprosić do współpracy kilka znajomych osób by z bloga wyewoluował serwis AoS. Co do ściśle modelarskich celów to rzecz jasna w tej gablocie z pierwszego zdania widzę same pomalowane modele. ;)
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Wojtek: Zdecydowanie, z całego serca, płacąc cenę w złocie za każdy gram figurki chciałbym zagrać w bitewniaka opartego na świecie stworzonym przez Stevena Eriksona: Malazańska Księga Poległych.

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Wojtek: Od czasu do czasu bujam w obłokach dzięki balonom. Lubie też okres II W.Ś i zdobywanie kolejnych fragmentów wiedzy o taktyce, technikaliach wojskowych z tego okresu traktuje jako hobby.
Imarthil z Kuźnia Imarthila przygotował dla Ciebie pytanie: Skąd czerpiesz inspirację do tworzenia tak ciekawych i zarazem różnorodnych taktyk do AoS ? Nie patrząc na wyniki rozgrywek turniejowych, która armia z AoS według Ciebie jest mocna, ale wymaga od gracza dużo finezji, kombinowania i inwencji podczas rozgrywki?
Wojtek: Spędzam mnóstwo czasu nad warscrollami różnych frakcji i szukam często nieoczywistych synergii między nimi - innych to nudzi mnie kręci szukanie możliwości jakie daje połączenie kilku umiejętności rozsianych po zasadach różnych jednostek i mechanice gry. Sprawdzam też regularnie fora AoSowe w poszukiwaniu aktualnych, turniejowych rozpisek i staram się ogarnąć to jak działają (i jak możne je ulepszyć oczywiście!). Jeśli chodzi o mocną armię która jednak sama nie wygrywa i w której gracz musi trochę nagłówkować to po wejściu General`s Handbooka 2017 (nowego "podręcznika") sprawa się nieco skomplikowała bo sporo armii dostało nowe zasady i ciężko jednoznacznie określić która spełnia te warunki. Na pewno sporo taktyki wymaga granie Free People opartej na powiązaniach pomiędzy oddziałami (znane z WHFB Empire i kontyngenty) która sama z siebie jest słabsza od wielu przeciwników jednak umiejętne pozycjonowanie oddziałów i wykorzystanie synergii między jednostkami sprawia, że zmienia się siłę zdolną rozstrzelać każdego przeciwnika. Mógłbym też wskazać Sylventhów jako wciąż silną a przy tym zupełnie odmienną w stylu grania armię opartą na mobilności-teleportowaniu się między lasami i magii lasu.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Wojtek: Dlaczego wybrał armię Stormcast Eternals jako "wejście" w Age of Sigmar pomimo raczej chłodnego ich przyjęcia przez środowisko graczy.
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
Wojtek: Mikołaj z NerdWorkshop.

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 30 października 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Imarthil z Kuźni Imarthila.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Imarthil, który od czerwca 2012 roku prowadzi blog Kuźnia Imarthila.

Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Imarthila teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.




Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Imarthil: Na studiach grałem z kolegami w LOTRa na zupełnym luzie. Pomimo względnego spokoju pojawiały się emocje, sojusze i planowanie bitwy. Bardzo miło wspominam rozgrywki z tamtych dni.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Imarthil: Szukałem dla siebie hobby, żeby mieć odskocznię od pracy. Wróciłem po bardzo wielu latach do pasji z dzieciństwa czyli do figurek w mojej ulubionej skali 1:72. Nie planowałem w zasadzie malowania innych skal chociaż miałem oko również na figurki z LOTRa. Krok po kroku, na błędach uczyłem się malowania figurek. Pamiętam, że blog prowadzony przez Yoriego zrobił na mnie wrażenie. Postanowiłem spróbować swoich sił i zacząłem publikować swoje prace co w zasadzie z różnym efektem robię do dziś.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Imarthil: Prostota i intuicyjna obsługa chyba to przeważyło. W zasadzie chciałbym docelowo wiele zmienić na blogu jednak nie mam kompletnie czasu na takie zabiegi.
Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Imarthil: Kuźnia z tego względu, że kojarzy się z tworzeniem. Nie skupiam się na figurkach z jednego systemu. W zasadzie maluję dość szerokie spectrum postaci z różnych gier i nie tylko. Imarthil to moja ksywa, której przez lata używałem w grach - takie czwarte imię. Dlatego Kuźnia Imarthila.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Imarthil: Szczerze nie sprawdzam. Blog traktuję jak archiwum własnych prac. Dzięki niemu mogę śledzić postępy pędzlowania.
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Imarthil: Tak, oczywiście w wolnym czasie śledzę. Uważam, że wśród wyWrotowców jest bardzo wielu rewelacyjnych artystów zajmujących się malowaniem figurek z pasją. Podziwiam również scenerie do gier bitewnych pojawiające się na łamach niektórych blogów. Robią wrażenie i kosztują autorów zapewne masę trudu, czasu i cierpliwości. Z powodu permanentnego braku czasu nie jestem w stanie komentować wszystkich prac, które wpadły mi w oko. Przyznam, że takich prac jest bardzo wiele. Mam kilka ulubionych blogów, które zwykle komentuję i regularnie przeglądam.

Swojego bloga prowadzisz od kilku lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Imarthil: Komentarze są miłe i przyjazne co świadczy o bardzo życzliwym i przyjacielskim podejściu do publikowanych prac. Generalnie nie ukrywam, że mam włączoną opcję selekcji komentarzy, bo zdarzały się w przeszłości komentarze nieprzyjemne i jednocześnie niemerytoryczne pisane przez sfrustrowanych pseudo-historyków oraz przez osoby z objawami syndromu "samozwańczego autorytetu". Od kilku dobrych lat nie zablokowałem ani jednego komentarza. Uważam, że kultura komentowania jest naprawdę zacna za co należą się podziękowania i brawa wszystkim wyWrotowcom.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Imarthil: Tak, ale szczerze to nie chciałbym go tutaj przytaczać. ;)

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Imarthil: Pewnie, że mam. Regularnie odwiedzam DwarfCrypt, DancE MacabrE, The Fantasy Hammer, Krypta Królów, Blog Valadoru, Maniexite, Kostka Domina, Małe Figurkowo, Hakostwo, Well of Eternity, Bitewniakowe pogranicza, Wojna w miniaturze i kilka innych. Wszystkie aktywnie publikujące blogi są warte uwagi, bo przecież powstają z pasji do hobby i za to należy się szacun.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Imarthil: Staram się codziennie poświęcić przynajmniej godzinę na hobby. Jeżeli biurko znajdujące się stale w stanie artystycznego nieładu, na którym z trudem mieści się stanowisko do malowania HobbyZone można nazwać warsztatem tak to mam warsztat. ;)

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Imarthil: W moim prywatnym piekle modelarskim dominują dwa rodzaje farbek Vallejo i Citadel. Pigmenty AK i Vallejo. Mam trochę przydatnej chemii głównie Vallejo. Washe tylko i wyłącznie Vallejo (model wash) i Citadel. Pędzle Kolibi i Italeri. Stanowisko HobbyZone.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Imarthil: Wszystkim po trochu z największym akcentem na modelarza.

Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Imarthil: Zależy od tematu. Prace historyczne muszę chcąc nie chcąc oprzeć na źródłach, których się staram się trzymać. Jednak nie lubię żadnych ograniczeń. Stąd może największa frajda to malowanie figurek z Alternatywnej II WŚ - SOTTR/INCURSION, gdzie rzeczywistość historyczna miesza się z kompletnie pojechaną po bandzie fantazją. Podobnie jest z malowaniem figurek z Shadow of Brimstone.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Imarthil: Najbrzydszą jaką popełniłem. Mam sporo takich z LOTRa. Powiedzmy, że w zamierzchłych czasach skrzywdziłem swoim "talentem" zbyt wiele figurek. Obiecałem sobie, że jak przyjdzie dogodny moment naprawie zaszłe krzywdy. :)

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Imarthil: Jest takich wiele, ale wygrywają dwie pozycje. Niechlubnym zwycięzcą plebiscytu są ohydni, gumowaci Niemcy z First to Fight - wszystkie zestawy się tutaj kwalifikują z naciskiem na broń wsparcia. Nadlewki, linie odlewu, koszmarna rzeźba, beznadziejny materiał sprawił, że bardzo źle wspominam malowanie tych figurek. Z przykrością to piszę, ale wolałbym do nich nigdy wracać. Drugi produkt, który odradzam wszystkim to Rzymianie Zvezdy. Mega padlina zaczynając od rzeźby kończąc na plastiko-podobnym, łamliwym materiale. O ile wszystkie pudełkowe zestawy Zvezdy (z większą ilością figurek) są wykonane z tego samego fatalnego materiału to jednak mają całkiem dobre detale i tym właśnie różnią się zdecydowanie od pokracznych i po prostu brzydkich Rzymian.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Imarthil: Mam sporo różnych modeli. Celuję zwykle w te mniej znane. Mam trochę figurek z WH40K i AoS (Warhammera). Zdecydowanie pochodzą z różnych źródeł. Kupują to co mi się w danym momencie podoba. Jakie figurki polecam. Nie będę pisał tutaj o GW czy Warlord, bo wszyscy praktycznie wiedzą, że to produkty dobrej jakości. Produkty Perry Miniatures są według mnie genialne - do tego cena i ilość figurek w pudełku, Prodos - AvP po prostu rewelacja (jestem fanem filmów o Obcym i Predatorze), chociaż dali dranie ciała ze skalą Marines w AvP Hunt Begins Sec.edition, Mantic - figurki do Warpath/Deadzone - są po prostu świetne i klimatyczne (czego nie mogę powiedzieć o bardzo wielu figurkach z KoW), CP Models figurki Sci-fi Alien Federaion i Near Future troopers miodzio, Dreamforge Eisenkern - według mnie ideał sam w sobie - najlepsze figurki Sci-fi odlane z plastiku na koniec modele wydane przez Hasslefree są warte uwagi Kev White robi tutaj genialną robotę - tylko metale, bo figurki z żywicy są przesadnie drogie.

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Imarthil: Battle Models z Gdyni - zdecydowanie najlepszym sklepem, w którym kupowałem modele jest niezawodny BM do tego ma ciekawy asortyment, w którym gustuję. Polecam jeszcze Modelmanię z Gdańska - szeroki wybór modeli i figurek do gier bitewnych, SCG z Łodzi bardzo fajny i godny polecenia sklep, Vanaheim z Krakowa - dobra komunikacja i obsługa klienta , Wargamera z Warszawy uprzejma, pomocna obsługa, Martolę - ze względu na bardzo duży wybór figurek w skali 1:72 oraz sklep Mgła.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Imarthil: Historycznie II WŚ - trochę z sentymentu, trochę ze względu na sprzęt/wyposażenie, charakter walk i oczywiście Polaków jako strony konfliktu z naciskiem na Wrzesień 1939. Uniwerum ciężko powiedzieć jest ich kilka AvP, WH, WH40K, Star Wars - bo lubię ten klimat. W WH40K zdecydowanie trzy frakcje mnie intersują Deathwatch, Genestealers Cult i Orks. WH póki co tylko ludzie z Averlandu, System - może odpowiem nietypowo bardzo lubię pograć w AvP i w Shadow of Brimstone. To gry planszowe, z którymi mam obecnie więcej wspólnego niż z bitewniakami. Szybka rozgrywka, możliwość zagrania solo.

Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Imarthil: Mantic - Liche King - przegapiłem go i wypadł "bastardo" z produkcji. :).
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Imarthil: W SC2 ryzyko, ale nie mogę, bo nie mam pod ręką tej bardzo fajnej gry. :).

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Imarthil: W remika. :)
Zdjęcia publikowane na twoim blogu mają niesamowity klimat, może zdradzić sekret i opowiedzieć jakich programów używasz do obróbki zdjęć?
Imarthil: Do obróbki zdjęć używam prostego programu PhotoScape. Właściwie nie zmieniam w zdjęciu za wiele, bo dodaję wyostrzenie +10, obniżam poziom jasności z 0 do -5, dodaję ramkę i efekt starego zdjęcia. Cały przepis na obróbkę moich zdjęć. Do oświetlenia przedmiotów używam niestety zwykłej, leciwej lampy biurkowej, co w zasadzie negatywnie wpływa na  wynik  fotografowania.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Imarthil: Życzliwie. Muszę w tym miejscu gorąco podziękować mojej wspaniałej żonie za wielką cierpliwość jaką dla mnie ma w tej kwestii. :)

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Imarthil: Niestety nie. Może za jakiś czas to się zmieni. :).
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Imarthil: Oprócz kontynuowania prac nad armia Averlandu, pojawią się kolejne figurki z SoB, modele ze Star Wars oraz jakieś inne dziwolągi. W sumie maluję to na co mam w danej chwili ochotę. Bez przypływu weny nie maluję.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Imarthil: Powoli biorę kurs na tworzenie dioram. Za jakiś czas planuję zająć się tym tematem na poważnie. Oprócz mini dioram nadal zamierzam tworzyć figurki przeznaczone do bitewniaków i gier planszowych.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Imarthil: W wydaniu figurkowym chciałem zobaczyć Star Wars, Grę o Tron i Fallouta, ale to już się dzieje. Ostatnio zacząłem oglądać serial "The 100" i przyznam, że jest to bardzo przyzwoita seria. Dobry materiał na grę planszową lub bitewniaka.

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Imarthil: W wolnym czasie moim drugim sekretnym hobby jest czytanie bajek dla dzieci, wierszy Brzechwy Tuwima, oglądanie Strażaka Sama, Świnki Pepy, Boba Budowniczego. Tylko nie mówicie nikomu, bo to tajemnica.
Maciek z The Fantasy Hammer przygotował dla Ciebie pytanie: Pytania będą dwa. Na Twoim blogu, poza figurkami z okresu II wojny światowej i Warhammera, pojawiają się wyjątkowe i mroczne figurki ze świata The Call of Cthulhu. Skąd pomysł na malowanie figurek związanych z twórczością Lovecraft'a, gdzie kupujesz figurki i skąd czerpiesz inspiracje dla ich konwersji i historii? Ponadto, czy planujesz napisać jakieś np. opowiadanie na podstawie Twoich wprowadzeń do poszczególnych wpisów?
Imarthil: Lubię działa Lovecraft'a. Dlatego wybór miniaturek i gry planszowej padł na SOB (Shadow of Brimstone). Tutaj znów fantazja miesza się z rzeczywistością jak w przypadku Alternatywnej II WŚ. Taki klimat najbardziej lubię. Figurki kupuję na e-bay lub w sklepach z grami planszowymi. W sklepie Rebel są dostępne figurki z SoB. Generalnie z opowiadaniami jest tak, że pisze je na gorąco jak mam pomysł i czas. Mam zamiar kiedyś ukończyć dwa projekty - Pierwszy to gierka oparta na rywalizacji drużyn w klimacie Sci-Fi "Fallen Colony" - będę tworzyć historyjki szkicujące fabułę. Drugim pomysłem jest figurkowy Dungeon Crawler w świecie fantasy Mam zrobione zapiski z założeniami rozgrywki, ale póki co nie ruszyłem z tym projektem do przodu przez ponad pół roku. Tutaj również historyjki będą opowiadać historię ludzi i opisywać miejsca, w których będzie dotyczyć rozgrywka. Oba tematy patrząc przez pryzmat braku czasu to raczej odległa przyszłość.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Imarthil: Skąd czerpiesz inspirację do tworzenia tak ciekawych i zarazem różnorodnych taktyk do AoS ? Nie patrząc na wyniki rozgrywek turniejowych, która armia z AoS według Ciebie jest mocna, ale wymaga od gracza dużo finezji, kombinowania i inwencji podczas rozgrywki.
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
Imarthil: Wojtek z Well of Eternity.

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.


...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 9 października 2017

Między Młotem a Kowadłem... - Sowabud z Tűzzel-Vassal Wargaming és más.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Sowabud, który od grudnia 2012 roku prowadzi blog Tűzzel-Vassal Wargaming és más.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Sowabud teledysk.

Sowabud: Moje gusta muzyczne się zmieniają. Dawno temu, do 89 roku to było Depeche Mode, potem w czasie studiów The Cure, a teraz po wakacjach to Bregovic.

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.


Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Sowabud: To było dawno temu, chyba w 1999, kolega zabrał mnie do klubu na Mokotowskiej. Koledzy grali tam w dość rozbudowany system napoleoński Newburry(?) metalowymi figurkami, które dla mnie w tym czasie były jednak nieosiągalne cenowo. Wcześniej sam sobie wymyślałem systemy do grania dla plastikowych figurek w 1:72.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Sowabud: Pierwszy post napisałem tuż przed sylwestrem 2012 roku. Chciałem wtedy, zachęcony zarówno przez Wargamera jak i kolegów Węgrów, zacząć propagować system Ogniem i Mieczem na Węgrzech, gdzie mieszkałem i pracowałem. Pierwsze posty poświęcone były niemal wyłącznie OiM i figurkom do niego. Z czasem blog się przerodził w moje kalendarium tego co robię, z bardzo nielicznymi wpisami natury osobistej.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Sowabud: Jestem niemalże analfabetą technologicznym, nawet z tym wywiadem sobie średnio radzę. Platforma blogspota jest prosta i nawet takiej osobie jak ja daje się prowadzić. Poza tym ma czytelną i miłą dla oka formę.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Sowabud: Tytuł oczywiście nawiązuje do celu powstania bloga - propagowania OiM. Nazwa to po prostu: "Gra bitewna Ogniem i Mieczem i inne".

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Sowabud: Licznik sprawdzam zawsze rano i wieczorem. Tak dla siebie. Prowadzę bloga w dwóch niszowych językach (jednym nawet bardzo niszowym) o kilku niszowych grach lub własnych projektach. To determinuje jego stosunkowo niedużą, choć stale rosnącą popularność. Rekord pobił wpis o ostatnich (majowych) zapowiedziach wydawniczych polskiej firmy First to Fight, który zlinkowany na kilka forów przez internautów z różnych krajów ma przeszło 1800 wyświetleń. Nie promuję bloga, a raczej swoje prace, blog służy tu jako platforma do pokazywania zdjęć i komunikacji. Ale to miło, że powoli rośnie grupa odwiedzających, choć trzon ciągle stanowią wielbiciele OiM z Polski i z Węgier.
Swojego bloga prowadzisz od wielu lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Sowabud: Śledzę oczywiście, ale na aktywne komentowanie raczej nie mam już czasu. Musi coś mnie strasznie poruszyć lub się spodobać. Jestem też aktywny na forum Strategie i forum Ogniem i Mieczem.

Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Sowabud: Nigdy nie mialem niemiłego komentarza.
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Sowabud: Tylko wpisy Maximexa z Finlandii, który czasami komentuje po fińsku. Z pomocą tłumacza google jakoś sobie radzimy.

Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Sowabud: Generalnie odwiedzam blogi o bitewniakach historycznych. Jest ich dość sporo. Dwa ulubione z różnych powodów nie są już aktywne - śp. Zwierzaka oraz Yoriego.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Sowabud: W zasadzie przeszedłem na farbki Valejo, choć cały czas posiadam zapas olejnych Humbroli, które wykorzystuję już tylko jako farby podkladowe.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Sowabud: Trudno powiedzieć. Osiągnąłem w malowaniu w moim przekonaniu "górną strefę stanów średnich" i nie sądzę, aby malował w przyszłości lepiej. Ale malowanie sprawia mi przyjemność, stąd nigdy nie zlecałem malowania, mimo zalegania góry figurek. Nie jestem kolekcjonerem, uwielbiam jak moje figurki ożywają na polach bitew, choć niektóre od wielu lat cały czas czekają na swą premierę. A z grania też lubię najbardziej kontakt z drugą, żywą osobą.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Sowabud: Maluję głównie figurki historyczne, stąd materiały są ważnym elementem tego hobby. Nie jestem jednak purystą i lubię kolory, stąd nawet moi tatarzy są nad wyraz kolorowi.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Sowabud: Wszystkie bym przemalował, ale to nierealne, więc co najwyżej zmieniam im podstawki.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Sowabud: Maluję dużo plastików w 1:72. Z tej skali wyrosłem, mam ich najwięcej. Nie cierpię jednak przygotowywać figurek do malowania. Zeskrobywanie nadlewek z niektórych figurek jest tak męczące, że aż odrzuca. Do tego stopnia, że niektóre czekają w kolejce, częściowo oskrobane, po kilka lat.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Sowabud: Mam ok. 3 tysiące figurek plastikowych w skali 1:72 wielu różnych firm. Kilkaset metalowych 15mm do OiM tylko Wargamera. Około setki 28mm zarówno metalowych jak i plastikowych z Gripping Beast, Redoubt Ent, Crusader, North Star, Perry i innych. Teraz dochodzą modeliki O8 w skali 1:600, które nie wiem jak liczyć. Niepomalowanych - pewne drugie tyle.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Sowabud: Plastiki kupuję w Martoli. Metalowe figurki w Wargamerze. Tereny czasami w Jadarze, a farbki w sklepie w galerii Ursynów. Czasami zamawiam też bezpośrednio u producentów.

Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Sowabud: Wywodzę się trochę z innego kręgu niż większość szanownych blogowiczów z Bitewnych Wrót, bowiem nigdy nie grałem w systemy GW, ani ogólnie fantastyczne. Wyjątkiem są ostatnio figurki w 1:72 fantasy firmy Cesar, do których sam sobie wymyślam zasady. Co do okresów historycznych, do których mam figurki to jest ich wiele, a liczba ich rośnie. W 1:72 to: antyk, głównie okres II wojny punickiej, wojna stuletnia, wielkie wojny włoskie (dla systemów własnych lub Basic Impetusa), kampania 1939 i zima 44-45 (Wał pomorski i Operacje Konrad) - system własny, ale też Battle Group Kursk czy Wrzesień. W 15mm to wojny XVII wieku (Siedmiogród, RON, Tatarzy, Szwedzi, Turcy i Moskwa), a w 28mm to wojna 7-letnia w Ameryce Północnej (Muszkiety i Tomahawki) oraz początek średniowiecza (IX-XII wiek w południowej Italii) - armie Normanów, Longobardów, Arabów i Bizancjum dla różnych systemów, ale głównie Lion Rampant. Ostatnio zaś dominuje Cold War Commander w skali 3mm (siły polskie - 7.ŁDD, 15. DZmech i niemieckie - 6.DGrenPanc.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Sowabud: Jest trochę zestawów plastikowych, zarówno tych starych jak i nowych, których nie mogę zdobyć.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Sowabud: Czasami ciągnie mnie do starych planszówek, zwłaszcza mojego Budapesztu, który dla wlasnych celów gruntownie niegdyś przerobiłem. Z braku czasu nie grałem za dużo w X-winga, który bardzo mi się spodobał i mam do niego sporą flotę.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Sowabud: Nie ma takiej.

Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Sowabud: Spokojne i tolerancyjnie. Syn gra w gry, ale nie chce zacząć malować. Żona figurki toleruje, ogląda i chwali.
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Sowabud: Uczestniczę w mistrzostwach świata w OiM (turniej w Wilanowie), od trzech lat z tym samym podjazdem Hadży Gireja, raz nawet z niezłym skutkiem (7 lub 8 miejsce) rok temu. Staram się być na Polach Chwały, także w tym roku, choć nie planuję teraz grać w turnieju OiM, a raczej oddać się zajęciom spokojniejszym. Chciałbym pojechać w tym roku na któryś z turniejów Bitwy o Śląsk w OiM.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Sowabud: Kilogramy drobiazgów O8 aby skończyć 7. Łużycką Dywizję Desantową i Niemców z 6. DGrenPanc aby móc grać, sukcesywnie malować Włochów do wojen włoskich, Normanów i figurki do IIWW (Operacje Konrad).
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Sowabud: W tym samym miejscu, tylko pudełka niepomalowanych figurek będą już na pewno wysypywać się z szafy.

Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Sowabud: Od póltora roku zawzięcie maluję figurki, robię tereny i modele do zimy 1944/45 dla walk na Węgrzech (Operacje Konrad). I chciałbym móc wreszcie skończyć, ale z czasem kiepsko. Książka, o tym, w moim tlumaczeniu, mam nadzieję ukaże się już jesienią.
Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Sowabud: Podróże, jazda na rowerze i bieganie na nartach. Mimo, że to dodatkowa praca, a nie hobby, to bardzo lubię tłumaczyć książki.

Bartek z Asienieboje Wargaming Blog przygotował dla Ciebie pytanie: Jak wygląda wargaming na Węgrzech?
Sowabud: Odpowiem z zastrzeżeniem, że od 4 lat jestem już w Polsce, choć utrzymuję kontakty z przyjaciółmi i kolegami. Liznąłem tylko środowisko bitewniaków historycznych, bo jak wspominałem, produkty GW i inne gry fantasy są mi obce. Środowisko jest małe, w popularne systemy gra po paręnaście osób. Spośród nich najpopularniejszy to FoW w który nie gram. Ale podobają mi się ich kluby, których w Budapeszcie jest kilka i możliwość grania w nich w co się chce. Pewnych rzeczy niestety nie rozumiem. Niektóre gry i produkty nie chcą się tam przyjąć, jak na przykład piękna linia figurek 15mm dla wojny węgiersko-austriackiej 1848-49 (Wiosna Ludów), mimo iż to produkt węgierski, czy figurki do armii Siedmiogrodu do OiM. Może wszechobecne przeświadczenie własnej klęski, w którym wyrastają wszyscy Węgrzy, ma na to wpływ?
Wspominałeś o lokalnych produktach wargamingowych na Węgrzech. Czy możesz powiedzieć coś więcej o tym co robią Węgrzy?
Sowabud: Figurki robi Krisztian Takacs, oglądać je można na stronie wargame.hu a kupić jak na razie przez niemieckich sprzedawców.
Są to dedykowane figurki do wojny Węgiersko-Austriackiej 1848-49 (u nas znanej jako węgierska Wiosna Ludów) a na Węgrzech jako Wojna o wolność 1848-49. Figurki są bardzo ładne, sporo wzorów, także unikalnych formacji jak węgierska Straż Narodowa, w tym "Ojczulek" Bem (jak nazywano naszego generała) oraz inni wyżsi oficerowie obu stron. Będą także formacje polskie. Mam nadzieję najpóźniej w przyszłym roku w końcu je nabyć, tym bardziej, że na wiosnę 2018 roku awizowane jest wydanie Węgierskiej Wojny o Wolność w moim tłumaczeniu.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Sowabud: Skąd wizął się pomysł na grę Sarmacki skirmish.
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
Sowabud: M.P. z bloga Prawem i Lewem - sarmacka gra figurkowo-przygodowa.

A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Sowabud: Polecam się, jeżeli ktoś szuka informacji o wojskowości Węgier.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?